Za nami kolejny wakacyjny weekend w Tatrach, który również okazał się dla ratowników bardzo pracowity. Niestety, w Tatrach Polskich doszło do dwóch wypadków ze skutkiem śmiertelnym.
W piątek, 31 lipca, pomocy potrzebowało 10 osób. Do poważniejszych zdarzeń doszło przed południem na Pośrednim Granacie, gdzie otwartego złamania palca doznała turystka z Polski. W tym samym czasie do Centrali TOPR wpłynęło kolejne zgłoszenie, z którego wynikało że do upadku z wysokości doszło na Świnicy. Przy pomocy śmigłowca w rejon wierzchołka przewieziono grupę ratowników. Turystę z Czech z objawami neurologicznymi spowodowanymi urazem kręgosłupa oraz kończyny dolnej i górnej przewieziono do szpitala w Nowym Targu. Śmigłowiec wrócił po turystkę z Granatów i przewiózł ją do zakopiańskiego szpitala. Tego dnia śmigłowiec z ratownikami wyruszał w Tatry jeszcze dwa razy. Pomocy potrzebowali turyści z urazami kończyn dolnych w okolicy Kondrackiej Przełęczy oraz Kościelca. Kilku turystów do szpitala przewieziono samochodami. Do wypadków dochodziło w Dolinie Kościeliskiej, Morskim Oku oraz na Hali Gąsienicowej.
Dniem tragicznym okazała się sobota 1 sierpnia. Kilka minut po godzinie 11 na Centralę TOPR dotarła informacja o upadku z wysokości turysty z Pośredniej Sieczkowej Przełączki, przez którą przebiega Orla Perć. Ze zgłoszenia wynikało, że turysta potknął się i runął w przepaść na stronę Doliny Buczynowej, a osoby zgłaszające nie mają z nim kontaktu wzrokowego ani głosowego. W trakcie przyjmowania zgłoszenia z Orlej Perci na Centralę TOPR, dociera zgłoszenie przekazane przez słowacki HZS o wypadku taternickim w rejonie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego od strony Morskiego Oka. Zgłoszenie nie było jednak precyzyjne, w związku z czym do lokalizacji wypadku użyto drona stacjonującego w Morskim Oku. W pierwszym locie przetransportowano ratowników na Granaty, jednocześnie przy pomocy drona udało się zlokalizować dwóch wspinaczy w dolnej części Drogi Świerza na wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, z których jeden znajdował się w stromym żlebie tuż nad podstawą ściany.
Grupa ratowników z Granatów odnalazła turystę, niestety bez oznak życia.
Jednocześnie następna grupa ratowników po desancie przy wypadku taternickim, przystąpiła do udzielania pomocy. Niestety, także u taternika stwierdzono śmiertelne obrażenia, natomiast jego partnerka z obrażeniami dłoni została ewakuowana śmigłowcem do Morskiego Oka. Do wypadku doszło podczas wspinaczki na drugim wyciągu drogi Świerza, gdzie taternik narodowości ukraińskiej, prawdopodobnie w wyniku poślizgnięcia na prowadzeniu, pod Zacięciem Szczuki, odpadł od ściany i po upadku około 50 metrów doznał śmiertelnych obrażeń. Był asekurowany przez partnerkę, jednak punkty przelotowe nie wytrzymały udaru upadku. Obydwie wyprawy zakończyły się przed godziną 15. Transport ciał odbył się z pomocą śmigłowca, następnie przekazano je zakopiańskiej Policji. Rodzinom i Bliskim ofiar składamy wyrazy współczucia.
Tego dnia kilku osłabionych turystów oraz turystów z urazami kończyn zostało przewiezionych samochodami do szpitala.
Niedziela, 2 sierpnia, okazała się spokojniejszym dniem. Kilku turystów z drobnymi urazami przewieziono samochodami do zakopiańskiego szpitala. W godzinach popołudniowych nad Tatry nadeszła burza, która zastała turystę z USA na wierzchołku Świnicy. Po jej zakończeniu, wystraszonego oraz przemoczonego turystę śmigłowcem ewakuowano do Zakopanego.
Tylko w weekend pomocy potrzebowało łącznie 20 turystów.
W Tatry w najbliższych dniach znów zawita gorące powietrze. W drugiej połowie tygodnia prognozowane są również burze. Pamiętajmy o zagrożeniach z tym związanych planując górskie wycieczki.