Powoli dobiega końca świąteczny sierpniowy weekend w Tatrach.
Mimo tego iż nie był on długi, dla ratowników okazał się bardzo pracowitym okresem
– Piątek:
Ratownicy od rana mieli pełne ręce roboty. Już w godzinach porannych pomocy potrzebowała turystka, która zasłabła w okolicy Czuby Goryczkowej. Została ona śmigłowcem przetransportowana do zakopiańskiego szpitala. Po południu również przy pomocy śmigłowca do Zakopanego przetransportowano turystę z okolicy Kazalnicy Mięguszowieckiej, który po zgubieniu plecaka utknął w eksponowanym terenie i nie potrafił bezpiecznie wrócić na szlak.
Około godziny 17 do centrali dotarło zgłoszenie o 4 wypadkach. Pomocy potrzebowali turyści z urazami kończyn w górnych partiach szlaku w Dolinie Jaworzynki, Liliowym, Wyżniej Kondrackiej Przełęczy oraz wyczerpany turysta na szlaku na Rysy. Wszyscy śmigłowcem zostali przewiezieni do Zakopanego. Po godzinie 15 w noszach typu Kong zniesiono turystkę do schroniska przy Morskim Oku, która urazu kończyny dolnej doznała na szlaku w kierunku Świstówki Roztockiej. Ponadto ratownicy samochodami oraz pojazdami ATV transportowali wielu osłabionych turystów oraz turystów z urazami kończyn do szpitala. Aż 6 takich transportów wykonano już na nocnej zmianie.
– Sobota:
Kolejny upalny dzień w Tatrach. Śmigłowcem do szpitala przetransportowano turystkę po zasłabnięciu ze Świstowej Czuby, turystę po zasłabnięciu z Kobylarzowego Żlebu. Był to również kolejny dzień, kiedy ratownicy przy pomocy pojazdów ATV oraz samochodów transportowali turystów do Zakopanego. Pomocy potrzebowały turystki na Boczaniu, Przysłopie Miętusim oraz wielu turystów ze schronisk nad Morskim Okiem oraz Hali Gąsienicowej i Ornaku. Również i ta noc była dla ratowników bardzo pracowita. Po godzinie 20 z Tatrzańskich schronisk przewieziono kilkunastu turystów z czego aż 10 z drobnymi urazami kończyn oraz objawami wyczerpania ze schroniska nad Morskim Okiem.
Tej nocy w działaniach ratowniczych brała również sekcja Cybertech.
W pierwszym przypadku pomagano taternikom na Hali Gąsienicowej, którzy podczas wycofu z Filara Staszla z powodu braku światła oraz słabej znajomości terenu utknęli i nie potrafili wrócić do schroniska. Przy pomocy Drona transportowego taternikom dostarczono źródło światła oraz pomagano w odnalezieniu ścieżki zejściowej. Działania zakończono o godzinie 2 nad ranem.
Kolejny przypadek wydarzył się kilka minut przed godziną 6 rano. Do centrali TOPR wpłynęło zgłoszenie o turyście bez oznak życia na szlaku prowadzącym z Morskiego Oka nad Czarny Staw Gąsienicowy. Przygodni turyści niezwłocznie przystąpili do udzielania pomocy i prowadzenia RKO. Zachowanie turystów zasługuje na szerokie uznanie! Zanim na miejsce wypadku dotarła załoga śmigłowca, do transportu automatycznego defibrylatora (AED) wykorzystano drona stacjonującego w schronisku w „Docku” nad Morskim Okiem. Defibrylator na miejscu zdarzenia znalazł się po 19 minutach od otrzymania zgłoszenia. Jest to kolejny przypadek kiedy nowe technologie realnie przekładają się na zdrowie oraz bezpieczeństwo turystów jak i samych ratowników. Przed godziną 8 przekazano turystę w trakcie resuscytacji załodze karetki pogotowia na lądowisku przy zakopiańskim szpitalu. Mimo wysiłku wielu osób turysta niestety zmarł.
– Niedziela
Póki co niedziela okazała się najbardziej spokojnym dniem z całego weekendu. W godzinach porannych przy pomocy pojazdu ATV z Boczania przewieziono turystkę z urazem kończyny dolnej. Śmigłowcem ewakuowano turystkę po zasłabnięciu z okolicy Świstówki Roztockiej, turystkę z urazem głowy oraz kończyny dolnej z Liliowego oraz turystę który utknął w trudnym terenie w północnej ścianie Giewontu. W godzinach popołudniowych pomagano również turystkom na odcinku z łańcuchami w Kobylarzowym Żlebie oraz turystce która doznała urazu kończyny dolnej w Dolinie Jaworzynki.
Na chwilę obecną ratownicy od piątku pomocy udzielili łącznie 52 osobom, z czego do transportu 14 z nich użyto śmigłowca.
Od jutra w Tatry wkracza zmiana pogody. Od godzin porannych prognozuje się opady deszczu oraz ochłodzenie. Sytuacja taka ma potrwać co najmniej do wtorku. Pamiętajmy o tym planując górskie wycieczki.
Fot. A Mikler, J. Babiarz, K. Wranicz, Mj. Józefowicz, T. Sikora / TOPR