Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe
TOPR.pl
Przekaż 1% podatku na działalność TOPR.
TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

Monitoring

pogody w tatrach

...
Morskie Oko
widok na Rysy
...
Dolina Pięciu Stawów Polskich
widok na Przedni Staw
...
Dolina Chochołowska
widok na Wołowiec

W minionym bezśnieżnym tygodniu pogodę w Tatrach dyktowała inwersja. Lekko poprószone szczyty z oddali wyglądały jak zasypane śniegiem. Wędrując po szlakach okazało się, że śniegu jest mało, za to sporo zalodzeń, gdyż w ciągu dnia słońce topiło resztki śniegu, który nocą w ujemnych temperaturach zamarzał. Poślizgnięcia, upadki, kontuzje stawów, potłuczeń, to zdarzenia,  do których wzywano ratowników. Na Podhalu i w dolnej części Zakopanego królowała mgła, co stwarzało problemy dla śmigłowca.

Środa 16.12.

O godz. 8-mej powiadomiono Centralę TOPR, że  pod lewym Filarem Cubryny znajduje się taternik, który doznał urazu stawu skokowego. Nie zejdzie o własnych siłach, potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu taternika desantował się ratownik, który wpiął go do haka windy. Taternik wraz towarzyszącym mu ratownikiem został wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala. Jak się okazało taternik idący na drugiego obsunął się na pierwszym wyciągu i prawdopodobnie zahaczając rakiem o podłoże doznał kontuzji.

Minął kolejny prawie bezśnieżny tydzień. Alpy zasypane, Rosja zasypana a nam pozostało spoglądać na błękitne niebo i prosić o śnieg. Dobrze, że niektórym stacjom narciarskim udało się zaśnieżyć część tras, tak, że najbardziej spragnieni nart narciarze mieli gdzie rozpocząć sezon. W Tatrach niewiele śniegu , sporo zalodzonych traw i skał. Takie warunki były przyczyną kilku wypadków do jakich doszło w ten weekend.

Sobota 12.12.

Tuż po 10-tej powiadomiono Centralę TOPR, że w Wąwozie Kraków przy drabince, turystka została ugodzona w głowę spadającym kamieniem. Nie straciła przytomności, ale mocno krwawi. Z Centrali do Dol. Kościeliskiej wyjechało dwóch ratowników, którzy przed 11-tą dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po zaopatrzeniu turystkę wyprowadzono z Wąwozu i samochodem przewieziono do szpitala.

Po godz. 16-tej ratownik pełniący dyżur w M. Oku zwiózł na Palenicę turystkę, która doznała urazu stawu skokowego. Stamtąd własnym transportem miała udać się do szpitala.

Miniony tydzień, jak na koniec listopada, był w miarę pogodny i słoneczny. Dopiero pod koniec tygodnia zaczął padać śnieg. W Tatrach zrobiło się biało. Narciarzom skitourowym mocniej zabiło serce, że już można przypinać narty. Niestety śniegu spadło niewiele, tak, że z rozpoczęciem sezonu trzeba jeszcze poczekać. Śliskie, miejscowo zalodzone szlaki, były przyczyną kilku wypadków.

Środa 25.11.

Po godz. 8.30 do Centrali TOPR zadzwoniła turystka informując, że wraz z koleżanką schodziły z Kondrackiej Przeł. do Dol. Kondratowej. Będąc około 150 m poniżej przełęczy, koleżanka przewróciła się uderzając głową w kamienie. Nie straciła przytomności ale, boli ją głowa i nie zejdzie o własnych siłach. Potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystek desantowali się dwaj ratownicy. Po udzieleniu turystce I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej, została ona wraz z towarzyszącym jej ratownikiem windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala.

Czwartek 26.11.

Przed godz. 13-tą CPR powiadomiło Centralę TOPR, że w Masywie Koziego Wierchu utknęło w trudnym dla nich terenie troje turystów. Po bezpośrednie rozmowie ratownika dyżurnego z turystami okazało się, że znajdują się oni na Koziej Przeł. Wyżniej. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turystów desantowali się ratownicy. Po założeniu turystom uprzęży ewakuacyjnych w 3 wciągnięciach zostali oni podebrani na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.

Sobota 28.11.

Tuż po 14-tej do Centrali TOPR zadzwonił turysta informując, że na drodze w Dol. Kościeliskiej w rejonie zejścia z jaskini Mroźnej, jego kolega poślizgnął się, upadł i prawdopodobnie złamał nogę. Z Centrali do Dol. Kościeliskiej wyjechało 2 ratowników. Po dotarciu na miejsce zdarzenia udzielono I pomocy kontuzjowanemu turyście i następnie przetransportowano go do szpitala.

Na najbliższy tydzień w Tatrach należy spodziewać się słonecznej pogody a temperatura w dzień ma oscylować w okolicy -2 do 1 stopnic C, a w nocy temperatury mają być ujemne. Dopiero na weekend należy spodziewać się niewielkich opadów śniegu. Tak więc póki co nie grozi nam śnieżna zima.

                                                         Adam Marasek

Mniony tydzień w Tatrach zdominował silnie wiejący wiatr halny, który w porywach osiągał prędkość do 150 km/ godz. W takich warunkach wychodzenie na wyżej położone szlaki a zwłaszcza wędrowanie granią, groziło poważnymi konsekwencjami. Mimo to znaleźli się śmiałkowie. Ratownikom przyszło działać w bardzo trudnych warunkach.

Poniedziałek 30.11.

Przed godz. 17-tą do Centrali TOPR zadzwonił turysta schodzący z Hali Gąsienicowej na Brzeziny informując, że przewrócił się i doznał urazu nogi. Nie da rady dalej schodzić, potrzebuje pomocy. Z Centrali na miejsce zdarzenia wyjechał jeden ratownik. Po udzieleniu I pomocy zwiózł kontuzjowanego turystę na Brzeziny, skąd poszkodowany własnym transportem miał udać się do szpitala.

W pierwszej połowie minionego tygodnia w ciągu dnia była słoneczna pogoda i dodatnia temperatura. Nocą temperatura spadała poniżej zera i dochodziło do oblodzenia szlaków, które w zacienionych miejscach zalegało przez cały dzień. W drugiej połowie tygodnia doszło do opadów śniegu i dalszego pogorszenia warunków. Była to pułapka dla turystów, którzy wędrując po wyżej położonych, eksponowanych szlakach dochodzili do miejsc, ż których nie mieli już bezpiecznego odwrotu. Pozostawało tylko wzywać ratowników, którzy w omawianym okresie prawie codziennie wyruszali z pomocą.

Poniedziałek 16.11.

Przed 19-tą do TOPR dotarła informacja od 4 turystów, którzy schodzili z Giewontu do Małej Łąki. Nie mając światła mieli problem z poruszaniem się. Ratownicy mieli problemy z dokładnym ustaleniem , w którym miejscu turyści się znajdują, gdyż wyładowały im się telefony. Z Centrali do Małej Łąki wyjechało dwóch ratowników, którzy mieli za zadanie sprowadzić turystów, oświetlając im drogę. Ratownicy nie natrafili na turystów. Okazało się, że turyści rozminęli się z jadącym na Wielką Polanę samochodem TOPR. Zeszli do Leśniczówki i stamtąd powiadomili Centralę, że już nie potrzebują pomocy.

SKODA
SALEWA
PLUS
ICAR
BP
...

W ramach powierzenia dla TOPR w roku 2021 zadania publicznego przez Województwo Małopolskie zrealizowali zakup sprzętu i wyposażenia ratowniczego na kwotę 180 000 złotych.