TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 27.01.2019

W Tatrach pełnia zimy. Na stacjach narciarskich wielu narciarzy i snowboardzistów, na narciarskich pólkach sporo młodych narciarzy, którzy rozpoczynają swoją narciarską  czy snowboardową przygodę. Słowem zimowe ferie. Przez większą część tygodnia w Tatrach było spokojnie. Dopiero w weekend ratownicy wyruszali z pomocą turystom, którzy mieli problemy z odnalezieniem zasypanych szlaków. Za to sporo pracy mają ratownicy pełniący dyżury w stacjach narciarskich, gdzie każdego dnia dochodzi do wypadków.

Czwartek 24.01.

O godz. 19.45 powiadomiono TOPR, że podczas zejścia z Kasprowego W. w kierunku Hali Gąsienicowej upadła i złamała nogę turystka. Z pomocą pospieszyło 2  ratowników pełniących dyżur na Hali Gąsienicowej, którzy o 20.15 dotarli do rannej. Po udzieleniu I pomocy zwieziono ją skuterem na Halę Gąsienicową i dalej do Brzezin, gdzie  o 21.52 została przekazana załodze karetki pogotowia.

Piątek 25.01.

O godz. 16.14 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili z Małołączniaka do Dol. Miętusiej. Zgubili szlak, weszli w stromy, zaśnieżony teren, z którego nie są w stanie samodzielnie się wydostać. Z Centrali na Przysłop Miętusi i dalej w kierunku turystów wyruszyła 5-cio osobowa ekipa ratowników. O godz. 19.36 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów, którzy znajdowali się w Kobylarzowym Żlebie. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, wyprowadzili ich na szlak, którym zeszli na Przysłop Miętusi. Stamtąd turystów zwieziono skuterem do Kir. Ponieważ turystom nic się nie stało, stamtąd udali się do miejsca zamieszkania  a ratownicy o godz. 22.15 powrócili na Centralę.

Sobota 26.01.

O godz. 13.27 do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Małołączniaka w kierunku Dol. Miętusie zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” ratownicy ustalili jego położenie . Okazało się, że turysta zgubił się w tym samym miejscu co poprzedniego dnia schodzący z Małołączniaka turyści. Telefonicznie wyprowadzono go na szlak, którym bezpiecznie dotarł na Przysłop Miętusi. Okazało się, że turysta szedł śladami poprzedników i pobłądził w Kobylarzowym Żlebie, w miejscu, w którym szlak skręca w prawo i dalej prowadzi na Przysłop Miętusi.

O godz. 14.10 do TOPR zadzwonił turysta informując, że  wraz z kolegą chorym na astmę schodzili z Hali Gąsienicowej na Brzeziny. Kolega zapomniał zabrać ze sobą leków, źle się poczuł i nie da rady kontynuować zejścia. Z Centrali w kierunku Hali Gąsienicowej wyjechało 2 ratowników, którzy o godz. 14.45 dotarli do oczekującego na pomoc turysty. Po udzieleniu I pomocy został on samochodem przetransportowany do szpitala.

O godz. 16-tej  do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzą z Ciemniaka w kierunku Zahradzisk. Zgubili szlak. Dzięki podaniu współrzędnych GPS naprowadzono ich na szlak.  O godz. 17.09 kolejny telefon od turystów z informacją, że znów zgubili szlak. Okazało się, że  w rejonie Chudej przeł. zaczęli schodzić w kierunku Dol. Tomanowej. Ponowne próby telefonicznego naprowadzenia na szlak nie powiodły się. Z Centrali w kierunku turystów wyruszyło  4 ratowników, którzy o 21.11 dotarli turystów. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą  o godz. 22.05 sprowadzono ich na Zahradziska, skąd samochodem przewieziono ich do Zakopanego.

Niedziela 27.01.

O godz. 14.34 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z żoną i dwójką dzieci ( 9 i 10 lat) schodzą niebieskim szlakiem z Hali Gąsienicowej do Kuźnic. Są około 250 m poniżej Przeł. między Kopami. Ze względu na silny wiatr i zamieć  nie są w stanie iść dalej ani powrócić na Przeł. Proszą o pomoc. Z Hali Gąsienicowej w kierunku turystów wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który  o 15.08 dotarł do turystów i  o 16.10 sprowadził ich do Kuźnic.

Na najbliższy tydzień przewidywane są opady śniegu. Od czasu do czasu zza chmur wyjrzy słońce. Mróz nie powinien dawać się mocno we znaki. Ze względu na opady śniegu, szlaki mogą być zasypane, co utrudni poruszanie się i właściwą orientację w terenie. Przed wyjściem na wyżej położone szlaki należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody i ogłoszonym przez TOPR stopniem zagrożenia lawinowego.

                                     Adam Marasek

KRONIKA TOPR 20.01.2019

Zima nie odpuszcza.  W pierwszej połowie tygodnia były kolejne tej zimy intensywne opady śniegu. TOPR ogłosił IV stopień zagrożenia lawinowego. Dopiero pod koniec tygodnia zza chmur wyjrzało nieśmiało słońce, a pracownicy PKL byli w stanie odkopać i uruchomić zasypane wyciągi na Kasprowym. Tam pojawiło się sporo narciarzy pragnących pojeździć w głębokim śniegu. To był narciarski raj. Ratownikom tydzień minął w miarę spokojnie, chociaż nie obyło się  bez interwencji.

Sobota 19.01.

O godz. 16.32 do TOPR zadzwonił turysta schodzący szlakiem z Gubałówki informując, że na ścieżce znalazł  osłabioną i wychłodzoną kobietę.  W tamto miejsce udał się ratownik pełniący dyżur na Gubałówce. Tuż przed 17-tą ratownik dotarł na miejsce zdarzenia informując Centralę, że „turystka” będącą w stanie  po spożyciu alkoholu, nie jest w stanie samodzielnie dojść  w bezpieczne ( ciepłe) miejsce. Ratownik poprosił o wsparcie kolegów z Centrali, gdyż sam nie był w stanie transportować kobiety. Z Centrali z pomocą pospieszyło 3 ratowników, którzy przetransportowali kobietę do będącego poniżej samochodu i przewieźli ją do szpitala.

Czytaj więcej: KRONIKA TOPR 20.01.2019

KRONIKA TOPR 06.01.2019

Takiego śnieżnego tygodnia od dawna w Tatrach i na Podhalu nie było. Zasypane Tatry, zasypane Podhale. Piękna zima, ale  padający śnieg odciął od świata niektóre schroniska, a turystów ze schroniska w Stawach trzeba było ewakuować śmigłowcem. TPN zamknął wszystkie szlaki  powyżej górnej granicy lasu w tym drogę do M. Oka. TOPR ogłosił IV stopień zagrożenia lawinowego

Czytaj więcej: KRONIKA TOPR 06.01.2019

KRONIKA TOPR 13.01.2019

A śnieg pada, pada, pada. Zasypane Tatry, zasypane Podhale. W Tatrach praktycznie zamarł ruch turystyczny. Szlaki zasypane grubą warstwą śniegu co praktycznie uniemożliwiało wędrowanie „ z buta”, a próby torowania wymagało wielkiej determinacji i sporo sił. Nawet wędrowanie w rakietach czy na nartach wcale nie było takie łatwe. Narciarze którzy chcieli pojeździć na Kasprowym mieli problem, bo przez większość dni pracownicy PKL walczyli by odkopać i uruchomić codziennie  zasypywane wyciągi.

Poniedziałek 7.01.

Przed godz. 13-tą z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do Zakopanego turystę, który ze względu na zasypany szlak i duże zagrożenie lawinowe nie mógł bezpiecznie zejść na Wodogrzmoty.

Czytaj więcej: KRONIKA TOPR 13.01.2019

Fundacja TOPR

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext