TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 27.12.2020

W minionym tygodniu  w Tatrach  panowała bardzo zmienna pogoda. Najpierw  opady deszczu, wyżej śniegu, później znaczne obniżenie temperatury, a na koniec wiejący z dużą prędkością wiatr halny. Takie warunki nie sprzyjały turystom, którzy w ten świąteczny tydzień wyruszali na tatrzańskie szlaki. Ratownicy nie mieli wiele czasu na świętowanie. W rejonie Rysów doszło do kilku poważnych wypadków. Na szczęście nikt nie zginał.

Poniedziałek 21.12.

Po godz. 13.45 do TOPR zadzwonił jeden z turystów znajdujących się w rejonie Buli pod Rysami informując, że przed chwilą spod Grani zsunął się Rysą  jakiś turysta i zatrzymał się w około 50 m poniżej wylotu Rysy, w pobliżu dzwoniącego. Turysta jest przytomny, ale jest po chwilowej utracie przytomności. Ma uraz twarzy, mocne potłuczenia i obtarcia. W czasie zsuwania zgubił  buta z rakiem. Turyści znajdujący się w pobliżu udzielają mu I pomocy i zabezpieczają termicznie.  Powiadamiający o zdarzeniu Centralę TOPR turysta równocześnie informuje, że w górnej części Rysy znajduje się towarzyszka poszkodowanego, która nie zejdzie w dół bez pomocy. W rejonie Rysów jest bardzo dobra widoczność i bezwietrznie. W dolnej części Zakopanego zalegają mgły, ale śmigłowiec staruje na wiadomość, że już przy Centrali TOPR jest dobra widoczność. Śmigłowiec przyziemia przy Centrali skąd na pokład zabiera 2 ratowników i leci do M. Oka. Ze względu na zalegające chmury nie jest  jednak w stanie przebić się do M. Oka i zawraca pod Centralę. Wobec tego ratownicy przygotowują się do wyjazdu samochodami do M. Oka, by dalej pieszo dotrzeć na miejsce zdarzenia. W czasie przygotowań do wyjazdu do TOPR dociera informacja, że na lewo od Grzędy Rysów znajduje się turysta nie mający telefonu, który zgubił szlak, wszedł w eksponowany, trudny teren, z którego nie jest w stanie bezpiecznie się wydostać. Potrzebuje pomocy. Wobec tego ratownicy zabierają oprócz sprzętu medycznego  i zabezpieczenia termicznego, sprzęt potrzebny do sprowadzenia turystów. Pomiędzy 14.50 a  15.50 do M. Oka wyjeżdżają kolejni ratownicy ze sprzętem potrzebnym do transportu rannego. Ponieważ w rejonie Czarnego Stawu akurat znajdował się jeden ratownik, wyruszył on na miejsce zdarzenia i przed 16.45 dotarł do poszkodowanego turysty, a chwilę potem dotarła pierwsza grupa ratowników, którzy wyjechali z Centrali TOPR a po nich kolejni ratownicy. Po udzieleniu I pomocy , włożono rannego do noszy Skeed, w których po zbudowaniu  stanowiska  został on opuszczony nad Czarny Staw. Na tym około 800 m odcinku zbudowano kolejno 8 stanowisk do opuszczania. Po przeciągnięciu noszy przez Czarny Staw, progiem Czarnotawiańskim opuszczono rannego do granicy śniegu i dalej w noszach Konga zniesiono go do schroniska nad M. Okiem.  O 22-giej przekazano go do karetki pogotowia. W czasie tych działań turyści schodzący z Rysów sprowadzili  do ratowników współtowarzyszkę rannego, która oczekiwała na pomoc w górnej części Rysy. Z chwilą rozpoczęcia transportu 3 ratowników wyruszyło do turysty, który znajdował się na lewo od Grzędy Rysów na wysokości 2400 m.  Po dotarciu  zabezpieczono go termicznie. Po założeniu uprzęży, asekurując sprowadzono go do M. Oka.  W sumie w tych działaniach wzięło udział 26 ratowników.  Turysta, który mimo posiadanych raków i czekana, zsunął się Rysą, może mówić o ogromnym szczęściu, że mimo około 400 m upadku śnieżno-skalnym terenem nie doznał poważniejszych obrażeń. Tym razem Anioł Stróż był na miejscu.

Czytaj więcej: KRONIKA TOPR 27.12.2020

Kronika TOPR 13.12.2020

Minął kolejny prawie bezśnieżny tydzień. Alpy zasypane, Rosja zasypana a nam pozostało spoglądać na błękitne niebo i prosić o śnieg. Dobrze, że niektórym stacjom narciarskim udało się zaśnieżyć część tras, tak, że najbardziej spragnieni nart narciarze mieli gdzie rozpocząć sezon. W Tatrach niewiele śniegu , sporo zalodzonych traw i skał. Takie warunki były przyczyną kilku wypadków do jakich doszło w ten weekend.

Sobota 12.12.

Tuż po 10-tej powiadomiono Centralę TOPR, że w Wąwozie Kraków przy drabince, turystka została ugodzona w głowę spadającym kamieniem. Nie straciła przytomności, ale mocno krwawi. Z Centrali do Dol. Kościeliskiej wyjechało dwóch ratowników, którzy przed 11-tą dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po zaopatrzeniu turystkę wyprowadzono z Wąwozu i samochodem przewieziono do szpitala.

Po godz. 16-tej ratownik pełniący dyżur w M. Oku zwiózł na Palenicę turystkę, która doznała urazu stawu skokowego. Stamtąd własnym transportem miała udać się do szpitala.

Czytaj więcej: Kronika TOPR 13.12.2020

KRONIKA TOPR 20.12.2020

W minionym bezśnieżnym tygodniu pogodę w Tatrach dyktowała inwersja. Lekko poprószone szczyty z oddali wyglądały jak zasypane śniegiem. Wędrując po szlakach okazało się, że śniegu jest mało, za to sporo zalodzeń, gdyż w ciągu dnia słońce topiło resztki śniegu, który nocą w ujemnych temperaturach zamarzał. Poślizgnięcia, upadki, kontuzje stawów, potłuczeń, to zdarzenia,  do których wzywano ratowników. Na Podhalu i w dolnej części Zakopanego królowała mgła, co stwarzało problemy dla śmigłowca.

Środa 16.12.

O godz. 8-mej powiadomiono Centralę TOPR, że  pod lewym Filarem Cubryny znajduje się taternik, który doznał urazu stawu skokowego. Nie zejdzie o własnych siłach, potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu taternika desantował się ratownik, który wpiął go do haka windy. Taternik wraz towarzyszącym mu ratownikiem został wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala. Jak się okazało taternik idący na drugiego obsunął się na pierwszym wyciągu i prawdopodobnie zahaczając rakiem o podłoże doznał kontuzji.

Czytaj więcej: KRONIKA TOPR 20.12.2020

Kronika TOPR 06.12.2020

Mniony tydzień w Tatrach zdominował silnie wiejący wiatr halny, który w porywach osiągał prędkość do 150 km/ godz. W takich warunkach wychodzenie na wyżej położone szlaki a zwłaszcza wędrowanie granią, groziło poważnymi konsekwencjami. Mimo to znaleźli się śmiałkowie. Ratownikom przyszło działać w bardzo trudnych warunkach.

Poniedziałek 30.11.

Przed godz. 17-tą do Centrali TOPR zadzwonił turysta schodzący z Hali Gąsienicowej na Brzeziny informując, że przewrócił się i doznał urazu nogi. Nie da rady dalej schodzić, potrzebuje pomocy. Z Centrali na miejsce zdarzenia wyjechał jeden ratownik. Po udzieleniu I pomocy zwiózł kontuzjowanego turystę na Brzeziny, skąd poszkodowany własnym transportem miał udać się do szpitala.

Czytaj więcej: Kronika TOPR 06.12.2020

Fundacja TOPR

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

www.nfosigw.gov.pl         www.wfos.krakow.pll

Realizujemy zadanie współfinansowane ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Krakowie.

exte end ext