TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 11.10.2020

To był jesienno-zimowy tydzień w Tatrach. Najpierw opad śniegu, który zalegał od wysokości 1800 m, potem chwilowe ocieplenie a na koniec tygodnia Tatry pokryły się  już grubszą warstwą śniegu. Doszło do kolejnego wypadku śmiertelnego.

Poniedziałek 05.10

Po godz. 20-tej ratownik pełniący dyżur na Hali Gąsienicowej sprowadził ze szlaku z Kasprowego do Murowańca przemoczonego i wychłodzonego turystę. Stamtąd po krótkim odpoczynku i ogrzaniu turysty, zwiózł go na Brzeziny, skąd turysta taksówką pojechał do miejsca zamieszkania.

Wtorek 06.10.

Rano na poszukiwania zaginionej 20.09. Joanny F. z Centrali wyruszyło 17-tu ratowników i 3 psy lawinowe. Ratownicy podzielenia zespoły szczegółowo przeszukiwali przydzielone im rejony w Dol. Suchej Wody. Do poszukiwań włączono śmigłowiec wojskowy wyposażony w kamerę termowizyjną, którym z powietrza przeszukiwano rejon Dol. Gąsienicowej.  10-ciu  ratowników HZS ze Zwierówki sprawdzało Dol. Cichą. Do poszukiwań w tym rejonie włączył się również słowacki śmigłowiec Bell. Poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanej.


Środa 07.10.

Po godz.15.30 do TOPR zadzwonił turysta znajdujący się na szlaku na Nosal, że znalazł  plecak a w pobliżu nie ma jego właściciela. Do TOPR dotarła również informacja, że w Tatry wybrał się mężczyzna z zamiarami samobójczymi. Skojarzono te fakty.  Z Centrali w rejon Nosala wyjechała 6-cio osobowa grupa ratowników, którzy po godz.16-tej natrafili pod zach. ścianami Nosala na ciało mężczyzny. O zdarzeniu powiadomiono policję, która przybyła na miejsce zdarzenia. Po uzyskaniu stosownej zgody, po godz. 17-tej rozpoczęto transport ciała. Po godz.18-tej ciało 30-letniego mężczyzny przekazano  firmie pogrzebowej. Wszystko wskazuje na to, że 30-letni mężczyzna popełnił samobójstwo.

W czasie tych działań po godz. 16.30 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że podczas zejścia Dol. Tomanową jej mąż doznał urazu nogi. Potrzebna pomoc. Z Centrali w rejon zdarzenia wyjechało dwóch ratowników. Po godz.17-tej ponownie telefon od turystki zgłaszającej  wypadek męża z informacją, że dotarł on do schroniska na Ornaku i zostaje tam do rana. Wobec tego odwołano ratowników.

Po godz. 20-tej do TOPR zadzwonił  turysta informując, że po całym dniu wędrówki dotarł na Kasprowy. Kolejka już nie kursuje, a on tak osłabł, że samodzielnie nie zejdzie do Murowańca. Ze schroniska wyruszył na Kasprowy pełniący tam dyżur ratownik, który po 21-szej dotarł do turysty. Po przeprowadzonej rozmowie z 64-letnim turystą, okazało się, że jest on tak zmęczony, że nie da rady zejść do Murowańca. Na Kasprowy dotarł resztką sił. Ponadto leczy się na serce i ma zamontowany rozrusznik. Została uruchomiona kolejka, którą zwieziono turystę na Myślenickie Turnie. Stamtąd samochodem TOPR został on zwieziony do Zakopanego.

Piątek 09.10.

Tego dnia prowadzono kolejne poszukiwania Joanny F. Do poszukiwań włączono grupę nurków-ratowników TOPR, którzy penetrowali Zielony Staw i Kurtkowiec. Do poszukiwań włączyła się  ekipa policjantów z Krakowa. Ratownicy podzieleni na zespoły zostali śmigłowcem przetransportowani w rejon stawów gdzie prowadzono nurkowanie, rejon Hali Gąsienicowej skąd ratownicy wyruszyli w rejon Uhrocia. Kolejna ekipa sprawdzała Dubrawiska i rejon Żółtego Potoku. Tego dnia również nie natrafiono na żaden ślad poszukiwanej.

W czasie tych działań tuż po 12-tej powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia z Czerwonej Przeł. do Dol. Białego turysta upadając złamał rękę.  W tamten rejon z Centrali wyruszyło dwóch ratowników, którzy przed 12.45  dotarli do kontuzjowanego turysty. Po zaopatrzeniu sprowadzono go do wylotu Dol. Białego i przetransportowano do szpitala.

Po godz. 17-tej powiadomiono Centralę TOPR, że podczas zejścia z Małołączniaka  na Przysłop Miętusi, turystka  doznała urazu stawu skokowego. Z Centrali pojazdem terenowym Traxter na Przysłop wyjechało 2 ratowników, którzy przed 18-tą dotarli do turystki. Po udzieleniu pomocy zwieziono ją do Kir, skąd własnym transportem miała się udać do szpitala.

 W czasie tych działań kolejny telefon do TOPR z prośbą o pomoc. Turystka znajdująca się na granicy lasu w Dol. Starorobociańskiej doznała urazu kolana. Z Centrali w tamten rejon pojazdem terenowym wyjechało 2 ratowników, którzy po 19-tej dotarli do turystki. Po zaopatrzeniu zwieźli ją na Siwą Polanę, skąd własnym transportem miła się udać do szpitala.

Sobota 10.10.

O godz. 10-tej powiadomiono Centralę TOPR, że  w połowie łańcuchów na szlaku na Zawrat, doszło do wypadku. Turysta obsunął się na śliskich skalach i doznał bolesnego urazu barku. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantowało się   dwóch ratowników, którzy udzielili I pomocy poszkodowanemu. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z towarzyszącym mu ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego zawisie śmigłowca przetransportowany do szpitala.

Po godz. 13.30 do TOPR dotarła informacja, że powyżej Zielonego Stawu turystka upadając doznała stłuczenia, ( urazu?) biodra. Na miejsce zdarzenia wyruszył ratownik pełniący dyżur w Murowańcu. Po dotarciu na miejsce stwierdził, że turystka  ma uraz miednicy. Wystartował śmigłowiec. Ze względu na załamanie pogody nie dało się dolecieć w pobliże turystki. Na Hali Gąsienicowej desantował się jeden z ratowników, który wyruszył nad Zielony Staw a śmigłowiec poleciał pod Centralę, skąd na pokład zabrał ratowników, potrzebny do transportu rannej, sprzęt i przewiózł ich w rejon dolnej stacji wyciągu. Stamtąd udali się na miejsce zdarzenia. W czasie udzielania I pomocy, okazało się, ze pogoda poprawiła się na tyle, że możliwy jest dolot śmigłowca  na miejsce zdarzenia. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

O godz. 16.50 powiadomiono Centralę TOPR, że poniżej Siklawy w Dol.  Roztoki znajduje się turystka, która doznała urazu stawu skokowego. Przy pomocy współtowarzyszy wycieczki spróbuje dojść do dolnej stacji wyciągu towarowego i tam zaczeka na ratowników. Z Centrali na Wodogrzmoty wyjechało 2 ratowników. Tam przesiedli się na quada, którym po 18-tej dotarli do turystki. Po zaopatrzeniu zwieźli ją na Wodogrzmoty a stamtąd samochodem do szpitala.

Niedziela 11.10.

Przed godz. 7-mą za pośrednictwem HZS powiadomiono TOPR, że na Hińczowej Przeł. znajduje  się dwoje przemoczonych i wychłodzonych turystów. Potrzebują pomocy.                 Z Centrali do M. Oka i dalej w kierunku Hiczowej Przełęczy wyruszyła I-sza 4-osobowa grupa ratowników, za nimi kolejna 6-cio osobowa ekipa. Ratownicy z pierwszej grupy po 10.30 dotarli do turystów. Po ogrzaniu i napojeniu herbatą, asekurując rozpoczęli sprowadzanie turystów. Druga grupa zaporęczowała próg pomiędzy Wielką a Małą Galerią. Przed godz. 15-tą doprowadzono turystów do schroniska w M. Oku. Jak się okazało turyści z soboty na niedzielę biwakowali na Przełęczy mimo, że byli informowani o  zbliżającym się załamaniu pogody , ochłodzeniu i opadach śniegu.

Na najbliższy tydzień w Tatrach przewidywane są opady śniegu, które okresowo mogą być intensywne. Prognozy mówią , że może spaść go ponad 40 cm. Śnieg może zalegać już od 1400-1500m npm. Nie będą to bezpieczne warunki  do uprawiania turystyki. Nie polecamy wyjść w najbliższym czasie.

                                                                     Adam Marasek

Fundacja TOPR

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext