TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 05.07.2020

Lipiec, wakacje. W Tatrach sporo turystów, dla których pogoda nie każdego dnia była łaskawa. Na szczęście nikogo  nie skrzywdziły burze, natomiast nie wszyscy zdołali  zejść  na czas z gór przed deszczem,  więc zmokli. Ratownicy mieli trochę pracy.

Poniedziałek 29.06

Po godz. 14-tej powiadomiono Centralę TOPR, że w masywie Beskidu zasłabł 32-letni turysta i nie jest w stanie dalej samodzielnie się poruszać. Z Kasprowego w kierunku turysty wyruszył pełniący tam dyżur ratownik. Okazało się, ze turysta poczuł się na tyle dobrze, że w towarzystwie ratownika doszedł na Kasprowy i kolejką zjechał do Kuźnic.

Wtorek 30.06.

Po godz. 11 tej do TOPR zadzwoniła z Dol. Kościeliskiej opiekunka grupy informując, że część jej podopiecznych poszła do Jaskini Mylnej i od dwóch godz. nie zeszli do oczekujących na nich grupy. Z Centrali do Dol. Kościeliskiej wyjechało 2 ratowników. W czasie dojazdu okazało się , że „zguby” wyszły z jaskini i nie potrzeba już pomocy ratowników. Wobec tego ratownicy zawrócili na Centralę.

Po godz. 14-tej do TOPR zadzwonił turysta przechodzący przez Suche Czuby informując, że spotkał tam  turystkę, która doznała urazu nogi i nie jest w stanie dalej samodzielnie się poruszać. Turystkę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Po godz. 17-tej z Dol. Kondratowej przewieziono do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.

Po godz. 19-tej z Murowańca do Zakopanego przewieziono niedowidzącą turystkę, która miała pecha, bo odpadły jej podeszwy od butów i nie miała jak zejść do miejsca zamieszkania.


Środa 01.07.

Po godz. 23-ciej z Drogi z Murowańca na Brzeziny przewieziono do Zakopanego starszego turystę, który opadł z sił, nie miał ze sobą światła i na dodatek rozbolały go stawy biodrowe, tak, że nie był w stanie kontynuować zejścia.

Czwartek 02.07.

Przed godz. 20-tą do TOPR zadzwoniła turystka schodząca z dziećmi z M. Oka na Palenicę Białczańską. Rozpętała się burza, Ona dzieci są spanikowane. Prosi o zwiezienie ich samochodem na Palenicę. Z Morskiego Oka w kierunku turystki wyjechał pełniący tam dyżur ratownik i zwiózł ich na Palenicę. Okazało się, że była to turystka, której ratownik odradzał wychodzenie ze schroniska w M. Oku, gdyż widać było, że nadciąga burza i za chwilę zacznie się ulewa. To zdarzenie pokazuje, że warto posłuchać ratowników.

Piątek 03.07.

Tuż przed 10-tą powiadomiono Centralę TOPR, że w rejonie Świnickiej Przeł. upadł turysta doznając urazu głowy i chwilowej utraty przytomności. Przyczyną upadku mógł być atak padaczki, na którą choruje ten mężczyzna. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia  desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turystę przetransportowano do szpitala.

Przed 22-gą do TOPR zadzwonili turyści wędrujący Dol. Kościeliska informując, że widzą niedźwiedzia. O zdarzeniu powiadomiono Straż Parku.

Po godz. 23.30 powiadomiono Centralę TOPR, że do tej pory z eksploracji Jaskini Czarnej nie powrócili 3 grotołazi ( godz. alarmową ustalili na 12.00), którzy mieli zrobić przejście jaskini od Polany Upłaz do Hali Pisanej.

Sobota 04.07.

Na Centralę wezwano ekipę ratowników, którzy zaczęli przygotowywać się do wyprawy jaskiniowej. Ponieważ do godz. 1.00 speleolodzy nie dali znać , że wyszli z jaskini, na Halę Pisaną wjechała 5-cio osobowa ekipa ratowników, którzy po godz. 2.30 weszli do jaskini licząc na to, że napotkają niedaleko otworu wyjściowego grotołazów. Ratownicy doszli do Sali Św. Bernarda. Tam napotkali grotołazów. Okazało się, że nic im nie jest, tylko zatrzymały ich trudności w jaskini. Postanowili zawrócić i wyjść otworem na Halę Upłaz, ale wcześniej pościągali liny i nie byli w stanie wydostać się na powierzchnię. Ratownicy pomogli im wyjść z jaskini co trwało do godz. 7.20.

Niedziela 05.07.

Po godz. 8-mej z Centrali wyjechała  4-osobowa ekipa ratowników,, z zadaniem zabrania sprzętu pozostawionego przez ratowników, którzy idąc w kierunku grotołazów poręczowali jaskinię licząc, że będą wracać z grotołazami do wylotu na Hali Pisanej. Te działania trwały do godz. 14.40.

Przed  godz. 10.30 powiadomiono TOPR, że na szlaku z  Zazadniej na Rusinową Polanę, poniżej Wiktorówek 47-letni mężczyzna dostał ataku padaczki. Z Centrali w tamten rejon wyjechało dwóch ratowników, którzy przed 11-tą dotarli na miejsce zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy turystę przetransportowano do szpitala.

Po godz. 12.20 powiadomiono Centralę TOPR, że na Grani Zadniego Kościelca znajduje się taterniczka, która doznała urazu nogi. Nie zejdzie o własnych siłach, potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu kontuzjowanej taterniczki desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy taterniczka wraz z towarzyszącym jej ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca. Za drugim wciągnięciem na pokład dostarczono partnera taterniczki i przetransportowano ich na przyszpitalne lądowisko. Tam kontuzjowaną przekazano służbie zdrowia.

Po godz. 15-tej z Dol. Chochołowskiej przetransportowano do szpitala 37-turystę, skarżącego się na bardzo silny atak migreny.

Chwilę potem informacja o turystce znajdującej się przy dolnej stacji wyciągu towarowego w Dol. Roztoki, która upadając złamała rękę. Z Centrali samochodem na Wodogrzmoty i dalej pojazdem ATV na miejsce zdarzenia wyjechał ratownik, który po 16.30 dotarł do poszkodowanej. Po zaopatrzeniu zwiózł ją na Wodogrzmoty i dalej samochodem przetransportował ją do szpitala.

W czasie tych działań powiadomiono Centralę TOPR, że w rejonie Dziurawej Przeł. znajduje się turysta, który dostał tak silnych skurczy mięśni nóg, że nie jest w stanie dalej się poruszać. Turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Po godz. 20-tej z Hali Kondratowej do szpitala przetransportowano turystkę, która doznała urazu nogi.

Na najbliższy tydzień w Tatrach przewidywana jest zmienna pogoda. Ma się nieco ochłodzić, w niektóre dni należy się spodziewać opadów deszczu a pod koniec tygodnia burz. Przed wyruszeniem w góry należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody, gdyż ta w ostatnim czasie zmienia się dynamicznie. Jeśli prognoza będzie pozwalała na tatrzańskie wędrówki radzimy na szlaki wychodzić rano, tak by przed ewentualnym załamanie pogody, powrócić do miejsca zamieszkania.                

                                     Adam Marasek

Fundacja TOPR

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext