TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 10.02.2019

To był dla ratowników wyjątkowo pracowity tydzień. Poślizgnięcia, upadki, zsunięcia po stromych twardych śniegach, zjazdy na jabłuszku, wędrowanie bez raków i czekanów, utknięcia w stromych twardych śniegach , to wypadki do których w minionym tygodniu byli wzywani ratownicy.

Poniedziałek 4.02.

O godz. 13.10 CPR Kraków przekazał do Centrali TOPR informację, że w pobliżu górnej stacji wyciągu na Wielkiej Krokwi u 70-cio letniego turysty nastąpiło nagłe zatrzymanie krążenia. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu desantowali się ratownicy i przystąpili do zaawansowanych zabiegów resuscytacyjnych, które dały pozytywny wynik. Turystę w noszach wraz z towarzyszącym mu ratownikiem windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i pilnie przetransportowano do szpitala. Niestety pacjent zmarł w szpitalu.

Wtorek 5.02.

O godz. 15.00 powiadomiono TOPR, że ktoś prawdopodobnie skoczył z mostu na Wodogrzmotach do Niżniego Wodogrzmotu. Wystartował śmigłowiec zabierając na pokład ratowników wyposażonych w odpowiedni sprzęt do działań canioningowych. Z jego pokładu ratownicy desantowali się na placu za mostem. Dostrzeżono zaklinowane pod sporym głazem znajdujące się pod wodą ciało mężczyzny. Po dotarciu na miejsce stwierdzono, że mężczyzna nie żyje. Rozpoczęto wydobywanie ciała na brzeg. W tej czynności pomagali ratownikom przybyli na Wodogrzmoty strażacy. Ciało przekazano policjantom, którzy przybyli na miejsce zdarzenia i przystąpili do stosownych czynności koniecznych do określenia jak doszło do śmiertelnego wypadku. Ratownicy biorący udział w akcji ratunkowej zostali śmigłowcem przetransportowani do Zakopanego.

Po godz. 19-tej z drogi powyżej  Wodogrzmotów przetransportowano do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Środa 6.02.

O godz. 13.20 powiadomiono TOPR, że na stromym, zaśnieżonym odcinku szlaku pomiędzy Myślenickimi Turniami, a Kasprowym utknęły dwie turystki. Z pomocą pospieszyli ratownicy pełniący dyżur na Kasprowym. Po dotarciu do turystek i założeniu raków, turystki samodzielnie wyszły na Kasprowy.

Po godz. 15-tej z M. Oka do szpitala przetransportowano turystkę, która w wyniku poślizgnięcia i upadku doznała urazu ręki.

Czwartek 7.02.

Po godz. 10-tej z 5-ciu Stawów  przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystę, który doznał urazu kolana.

Po godz. 12-tej z Dol. Goryczkowej przetransportowano śmigłowcem do szpitala narciarkę, która upadając doznała urazu barku i skarżyła się na silny ból w klatce piersiowej.

O godz. 14.40 powiadomiono TOPR, że na drodze do M. Oka w rejonie Żlebu Żandarmerii 19-letnia turystka zasłabła i straciła przytomność. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy turystkę przetransportowano do szpitala.

W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że podchodzący szlakiem z Myślenickich Turni w kierunku Kasprowego zsunął się po stromych, twardych śniegach aż do znajdującego się poniżej lasu, narciarz skitourowy. Dzięki aplikacji „Ratunek” udało się ustalić dokładnie miejsce, w którym zatrzymał się skitourowiec. W tamten rejon udali się z Kasprowego dwaj ratownicy. Po dotarciu na miejsce okazało się, że podczas zsuwania, narciarz uderzył w drzewo doznając urazu kolana, otarć i potłuczeń. Celem przetransportowania poszkodowanego z Centrali, ze środkiem transportu wyruszyła 7-mio osobowa grupa ratowników. Po udzieleniu I pomocy, narciarz został przetransportowany do Kuźnic i tam przekazany załodze karetki pogotowia.

W czasie powyższych działań o godz. 15.55 powiadomiono TOPR, że w Małej Łące narciarka skitourowa doznała urazu kolana. Została ona śmigłowcem przetransportowana do szpitala.

O godz. 16.10 przez aplikację „Ratunek” kolejne zgłoszenie wypadku. W Dol. Starej Roboty turysta doznał urazu nogi. Ratownicy odczytali jego pozycję GPS. W tamten rejon wystartował śmigłowiec. Ze względu na silny wiatr ratownicy nie mogli się desantować w pobliżu oczekującego na pomoc turysty. Desantowali się na grani w masywie Zadniego Ornaku i przed 17-tą dotarli do oczekującego na pomoc turysty. W tym czasie z Centrali do Dol. Starej Roboty wyruszyła 7-mio osobowa grupa ratowników ze środkiem transportu. O godz. 18.20 po udzieleniu I pomocy rozpoczęto transport kontuzjowanego turysty i o 21.25 przekazano go na SOR w zakopiańskim szpitalu. Jak się okazało turysta, chcąc szybciej znaleźć się w Dolinie Starej Roboty, zaczął zjeżdżać po stromych śniegach na jabłuszku, mając na nogach raki, co doprowadziło do poważnego urazu stawu skokowego.

Piątek 8.02.

O godz. 10.47 do TOPR dotarła informacja, że podczas zjazdu ( poza trasą) w Kotle Gąsienicowym narciarz przewrócił się poniżej 12 podpory wyciągu i zsunął się stromymi śniegami Żlebem Ściekowiec do Dol. Suchej Kasprowej, uderzając po drodze w skały. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu narciarza desantowali się dwaj ratownicy a śmigłowiec poleciał w rejon Żlebu Bryji, gdzie w stromych, twardych śniegach utknął turysta. Tam desantował się jeden z ratowników, który wyprowadził turystę w bezpieczne miejsce.
Ratownicy, którzy desantowali się w Dol. Suchej Kasprowej udzielili I pomocy narciarzowi, który doznał urazu głowy, mocnych otarć i potłuczeń i przygotowali go do podebrania przez śmigłowiec, który następnie przetransportował go do szpitala.   

Sobota 9.02.

O godz. 12-tej do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia Kobylarzowym Żlebem  zsunął się około 100 m po stromych twardych śniegach i doznał urazu nogi i ma ranę głowy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowało się dwóch ratowników. którzy przystąpili do udzielania I pomocy. W czasie tych działań obok ratowników przemknęła kolejna osoba żlebem w dół. Jeden z ratowników , którzy udzielali pomocy rannemu turyście, zszedł w dół Żlebu i dotarł do turystki, która zjechała po stromych śniegach. Okazało się , że miała więcej szczęścia od turysty, bo nic się jej nie stało i nie potrzebuje pomocy. Śmigłowiec przetransportował turystę do szpitala.

W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że na drodze około 200 m poniżej schroniska na Ornaku znajduje się turystka po utracie przytomności. Lot do Dol. Kościeliskiej. W pobliżu turystki desantował się jeden z ratowników, który udzielił jej I pomocy. Ponieważ turystka poczuła się lepiej, została samochodem przetransportowana do szpitala.

O godz. 13.35 powiadomiono ratowników, że na szlaku z Myślenickich Turni na Kasprowy, w rejonie Żlebu Bryji w twardych stromych śniegach utknęło dwoje turystów. Zostali oni przez ratowników pełniących dyżur na Kasprowym, sprowadzeni na Myślenickie Turnie.

Niedziela  10.02.

O godz. 11.30 do TOPR zadzwonił mężczyzna ( turysta? taternik? narciarz?) informując, że utknął  w skałach około 15 m powyżej Małego Kotła Mięguszowieckiego . Nie jest w stanie samodzielnie dalej się poruszać. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu dostrzeżono mężczyznę w eksponowanym miejscu. Z będącego w zawisie śmigłowca został opuszczony na windzie jeden ratownik, który podebrał mężczyznę i obaj zostali wciągnięci na pokład śmigłowca, którym ratowany został przetransportowany do Zakopanego. Okazało się, że mężczyzna wybrał się w rejon Mięgusza by na nartach zjechać prawdopodobnie z Hińczowej Przeł.  W czasie rozmowy z ratownikami wyjawił , że w Tatry po raz pierwszy wybrał się na skitury i od razu wyznaczył sobie tak ambitne przedsięwzięcie. W Tatrach nie sprawdza się przesłanie wieszcza by mierzyć siły na zamiary. Akcję przeprowadzono w trudnych warunkach, przy silnym wietrze. Tylko kunsztowi pilotów skiturowiec zawdzięcza, że pomoc była szybka i skuteczna. Gdyby nie to, to musiałby on tkwić w eksponowanym terenie co najmniej kilka godzin, zanim dotarli by do niego ratownicy działający w sposób klasyczny.

O godz. 18.25 do ratowników dotarła wiadomość od dwóch taterników, którzy wspinali się Diretissimą MSW, że podczas wspinaczki w kopule szczytowej, jeden z nich odpadł, wycofują się ze ściany i zamierzają schodzić Zachodem Janczewskiego. Próby telefonicznego naprowadzania na właściwą drogę zejściową nie do końca się powiodły. Ze względu na mgłę taternicy mieli problemy z nawigacją, a taternik , który zaliczył lot doznał kontuzji stawu skokowego co utrudniało zejście. Podjęto decyzję by wyruszyć im naprzeciw. Z Centrali do M. Oka wyjechała  pierwsza grupa ratowników. O 2.40 dotarli do taterników, którzy w międzyczasie zeszli do Bandziocha. Okazało się, że kontuzja taternika jest na tyle bolesna, że trzeba będzie go transportować. Z Centrali wyjechała kolejna grupa ratowników ze środkiem transportu. O godz. 5.45 cała ekipa dotarła do schroniska w Morskim Oku.

Na najbliższy tydzień w Tatrach przewidywane są opady śniegu połączone z silnym wiatrem. Może to spowodować wzrost zagrożenia lawinowego . Przed wyruszeniem w góry należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody, ogłoszonym stopniem zagrożenia lawinowego i warunkami panującymi na szlakach. Pod koniec tygodnia spodziewana jest poprawa pogody  a zza chmur wyjrzy słońce.

                                                Adam Marasek

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext