TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 03.02.2019

Do czwartku w Tatrach i na Podhalu była piękna śnieżna zima. Ale jak to zimą bywa w Tatry zawitał halny, który wiejąc ze sporą prędkością ( na Kasprowym porywy przekraczały prędkość 140 km/godz.) przynosząc gwałtowne ocieplenie, a co za tym idzie na Podhalu szybkie topnienie śniegu . Stanęła kolejka i wyciągi na Kasprowym. W Tatrach wzrosło zagrożenie lawinowe.

Ratownikom turyści przysporzyli sporo prac

29.01. Wtorek

Po godz. 15-tej z Dol. Kościeliskiej przetransportowano szpitala turystę, który doznał urazu nogi.


30.01. Środa

O godz. 11.05 do TOPR zadzwonił turysta informując, że 6 osób ( w różnych grupach) szło na Rysy. Ruszyła lawina, która zabrała ich w dół. Na powierzchni w jego zasięgu wzroku są 3 osoby, brakuje 3 osób. Te które są w jego pobliżu są w ciężkim stanie, ale są przytomne. O godz. 11.09 startuje śmigłowiec, który spod Centrali zabiera 4 ratowników i 2 psy lawinowe. O godz. 11.19 do TOPR zadzwonił jeden z turystów, którzy w tym czasie szli na Rysy informując, że lawina została uruchomiona pod Przełączką pod Rysami, jego nie zabrała. Potwierdza, że wraz z nim na Rysy szło 6 osób. Żadnej z nich nie widzi. O godz.. 11.28 pierwsza grupa ratowników desantuje się w pobliżu leżących osób, około 15 m poniżej progu w Wielkim Wołowym Żlebie. Ratownicy potwierdzają, że na powierzchni lawiniska leżą 4 osoby z poważnymi urazami. Po desancie śmigłowiec leci w górę lawiniska, by z powietrza sprawdzić, co z pozostałymi dwoma osobami. Ratownik z pokładu śmigłowca dostrzega dwie osoby. Jedna z nich schodzi w dół, ( jak się później okazało, to turysta , który jako drugi dzwonił do TOPR informując o lawinie). Ponieważ wszyscy turyści są na powierzchni, śmigłowiec leci do Zakopanego po kolejną grupę ratowników  i sprzęt do transportu rannych, gdyż jak się okazało 2 osoby mają poważne urazy i wymagają pilnego transportu do szpitala. W międzyczasie  o zdarzeniu powiadomiono Centrum Hipotermii Głębokiej w Krakowie by byli przygotowani na ewentualne działania. Po dostarczeniu sprzętu transportowego, śmigłowiec wywozi 2 ratowników  w okolice tzw „Kamienia”, tam desantują się w pobliżu dwóch turystów. Jeden z nich ze względu na odniesione obrażenia ( lekkie) zostaje wraz z towarzyszącym mu ratownikiem wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do M. Oka. Drugi, który nie odniósł obrażeń schodzi samodzielnie z towarzyszącym mu ratownikiem. Najciężej ranni w pierwszej kolejności zostają przetransportowani śmigłowcem na lądowisko przy zakopiańskim szpitalu. Jeden z nich ze względu na poważne obrażenia głowy zostaje śmigłowcem LPR przetransportowany do Nowego Targu.
Po przetransportowaniu rannych w kolejnych lotach śmigłowiec zabiera do Zakopanego ratowników biorących udział w akcji, psy lawinowe i sprzęt.
Jak  doszło do wypadku? 2 taterników wybrała się na Rysy w celu wspinaczki  fragmentem Grani Głównej Tatr. Za nimi podążyło 4 turystów. Będąc około 30 m od Przełączki (na wysokości 2400 m), pierwsza grupa wyzwoliła lawinę. Turyście, który jako drugi zadzwonił do TOPR udało się odskoczyć z toru lawiny, wbić czekan, co uchroniło go przed porwaniem przez masy śniegu. Pozostałych lawina porwała i zwlokła  na wysokość około 1700 m. Według relacji uczestników zdarzenia, po zatrzymaniu lawiny, dwie osoby były całkowicie zasypane , pozostałym dwóm z mas śniegu wystawały ręka i głowa. Wszyscy zasypani odkopali się sami. Podczas spadania w rejonie wylotu Rysy, lawina wyrzuciła jednego turystę ( tego, którego śmigłowiec przetransportował do M. Oka). Żaden  z uczestników zdarzenia  nie posiadał lawinowego ABC a doświadczeni taternicy kaski i czekany mieli w plecakach. Lawina miała długość około 1 km  a deniwelacja pomiędzy początkiem i końcem lawiny wynosiła 700 m.  Wszyscy, którzy zostali porwani przez lawinę, mimo odniesionych obrażeń mogą mówić o ogromnym szczęściu, że nie stracili życia oraz , że była lotna pogoda, co pozwoliło kilkunastu ratownikom biorącym udział w akcji szybko dotrzeć z pomocą.  Wierzący niech przyjmą to zdarzenie w charakterze cudu, bo cuda czasem w Tatrach się zdarzają.

O godz. 17.45 do ratowników dotarła informacja o zagubieniu się turystki w rejonie Żółtego Potoku.  Z pomocą pospieszyło z Murowańca dwóch ratowników, którzy o godz. 18.37 dotarli do turystki i po 19-tej doprowadzili ją do Murowańca.

O godz. 18. 03 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz ze znajomą schodzili ze Świnicy w kierunku Zawratu. Utknęli w stromych głębokich śniegach, Nie są w stanie dalej iść, potrzebują pomocy. O godz. 19-tej z Centrali na Wodogrzmoty wyruszyła 6-cio osobowa grupa ratowników. W tym czasie , celem namierzenia, w którym miejscu znajdują się turyści, ze schroniska w Stawach w ich kierunku wyruszył pełniący tam dyżur ratownik, który zauważył światła turystów pod Gąsienicową Turnią, zdecydowanie bliżej Świnicy niż Zawratu. W związku z tym  o godz. 20.30 z Hali Gąsienicowej przez Liliowe, Świnicę w kierunku turystów wyruszyło 4 ratowników, którzy o 0.02 dotarli do oczekujących turystów. Ratownicy, którzy wyruszyli z Centrali dotarli na  Zawrat, ale ze względu na duże zagrożenie lawinowe nie ruszyli dalej tylko czekali na informację od grupy, która przez Świnicę dotarła do turystów. Okazało się że turystka jest w nienajlepszym stanie, nie da rady poruszać się dalej, opadła z sił, jest wychłodzona. Podjęto decyzję, by ratownicy wykopali jamę, w niej umieścili turystkę,  przy użyciu pakietów grzewczych, NRC- tek i śpiwora, podając gorącą  herbatę chronili ją przed zimnem. Do czuwania nad nią pozostał jeden z ratowników. 3 ratowników, asekurując wyprowadziło turystę na Świnicę i o godz. 3.20 doprowadzili go do Murowańca.  Pozostali ratownicy powrócili do schroniska w Stawach. O godz. 7.25 wystartował śmigłowiec, którym turystka została przetransportowana do szpitala.

31.01. Czwartek

Po godz. 11-tej z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana.

Po godz. 12-tej z Kalatówek do szpitala przetransportowano 58-letnią turystkę, która upadając doznała kontuzji ręki.

O godz. 16.14 powiadomiono TOPR, że podczas zjazdu  na „jabłuszku zachodnim zboczem Gubałówki, uderzyła w drzewo i straciła przytomność 18-letnia turystka z Warszawy. Z Centrali na sygnałach wyruszyła karetka TOPR, z Gubałówki na miejsc zdarzenia wyruszył pełniący tam dyżur ratownik. Chwilę po tym ze względu na stan poszkodowanej na miejsce zdarzenia wystartował śmigłowiec. Ratownicy desantowali się w pobliżu. Po udzieleniu I pomocy, turystkę, która odzyskała przytomność ,śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

1.02. piątek

Po godz. 13-tej ze szlaku z Rusinowej Polany na Gęsią Szyję przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu kolana uniemożliwiającego dalsze samodzielne poruszanie się.

3.02. Niedziela

O godz. 14.55 do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Buli pod Rysami, w prawej części ściany na Drodze „ Żlebem” utknęli dwaj wspinacze. ( Brak umiejętności?? Brak sił?), proszą o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu desantował się jeden z ratowników, który założył stanowisko. Następnie w to miejsce desantowało się dwóch kolejnych ratowników, który ze stanowiska zjechali do znajdujących się poniżej taterników. Po przygotowaniu ich do podebrania , nadleciał śmigłowiec. Bezpośrednio ze ściany wraz z towarzyszącymi im ratownikami zostali oni wciągnięci dźwigiem na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowani do Zakopanego.

Na najbliższy tydzień w Tatrach przewidywana jest słoneczna pogoda i niewielkie ujemne temperatury. Pod koniec tygodnia należy spodziewać się opadów śniegu. Ze względu na zdestabilizowaną przez duże ocieplenie i wiatr halny pokrywę śniegu, przed wyruszeniem na tatrzańskie szlaki należy zapoznać się z aktualną prognozą pogody, ogłoszonym przez TOPR stopniem zagrożenia lawinowego i warunkami panującymi w Tatrach.

                                                                        Adam Marasek
 

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

exte end ext