TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 30.07.2017

Jak ten czas leci. Za nami połowa wakacji. Na tatrzańskich szlakach pełno turystów. Kolejki do kolejki na Kasprowy, kolejki by wyjść na Giewont, kolejki by przejść trudne odcinki Orlej Perci. Kto chciał zaparkować na Palenicy Białczańskiej i nie iść w tłoku do M. Oka musiał na parking dojechać wcześnie rano. Pobłądzenia, zagubienia podczas wędrówki swoich pociech, wyczerpanie, kontuzje stawów i złamania, to zdarzenia do jakich dochodziło w minionym tygodniu na tatrzańskich szlakach. Ratownicy mieli sporo pracy.

Poniedziałek 24.07.

Przed godz. 17-tą z M. Oka na Palenicę Białczańską przetransportowano małe chore dziecko.

Wtorek 25.07.

Przed godz. 12-tą z Hali Gąsienicowej do Zakopanego przetransportowano 67-letnią turystkę, którą tak zmogły trudy wycieczki, że nie była w stanie o własnych siłach wrócić do miejsca zamieszkania.

Tuż przed 12-tą powiadomiono TOPR, że o 10.30  w rejonie Nowej Roztoki odłączyła się od rodziców 14-letnia córka, ruszyła przodem szlakiem w kierunku 5-ciu Stawów. O zdarzeniu powiadomiono ratowników pełniących dyżur w Stawach i M. Oku, którzy rozpoczęli poszukiwania. O godz. 12.40 poinformowano Centralę TOPR, że dziewczyna odnalazła się …..na Palenicy Białczańskiej.

Przed 18-tą do TOPR zadzwoniła turystka informując, że zgubiła się w Dol. Pańszczycy. Telefonicznie naprowadzono ją na szlak do Murowańca.

Środa 26.07.

O godz. 16.12 do TOPR zadzwoniła zaniepokojona matka, informując, że w rejonie M. Oka zaginął jej 13-letni syn. Ponieważ zachodziło podejrzenie, że mógł on wejść na szlak prowadzący przez Świstówkę do 5-ciu Stawów, w tamten rejon na poszukiwania wyruszyli ratownicy pełniący dyżur w Stawach i M. Oku. O godz. 17.17 do TOPR dotarła informacja, że dziecko odnalazło się. Wobec tego odwołano ratowników.

O godz. 20.15 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że schodzi z Kępy do M. Oka z 72-letnim turystą, który osłabł i nie jest w stanie dalej kontynuować zejścia. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w M. Oku. O godz. 20.30 dotarł on do turysty, sprowadził go do M. Oka, skąd  został samochodem zwieziony na Palenicę Białczańską.

O godz. 21.12 do TOPR zadzwoniły turystki, które będąc na Jarząbczym Wierchu informując, że zamiast iść granią w kierunku Wołowca weszły na zielony szlak, którym doszły do jakiegoś potoku. Ponieważ turystki nie wiedziały jak dokładnie schodziły: grania Otargańców, czy do Dol. Jamnickiej o zdarzeniu powiadomiono ratowników słowackich, którzy rozpoczęli poszukiwania.  

O godz. 21.30 do ratownika pełniącego dyżur w Murowańcu zgłosił się taternik, który podczas wspinaczki na Żeberku Skrajnego Granata odpadł i w wyniku około 10 m lotu mocno się potłukł. O własnych siłach dotarł do Murowańca, ale jego stan na tyle się pogorszył, że koniecznym okazał się transport do szpitala. Został on zwieziony na Brzeziny i tam przekazany załodze karetki pogotowia.

Czwartek 27.07.

Po godz. 15-tej z Hali Gąsienicowej na Brzeziny przetransportowano 67-letnią turystkę, która zasłabła. Tam przekazano ją załodze karetki pogotowia.  

Piątek 28.07.

Na prośbę Grupy Podhalańskiej GOPR po godz. 6-tej rano  śmigłowiec TOPR wziął udział w poszukiwaniach 85-letniego mężczyzny, który dnia poprzedniego udał się na borówki na obrzeża lotniska w N. Targu. Poszukiwania z powietrza nie przyniosły rezultatu. O godz. 7.13 śmigłowiec powrócił do bazy w Zakopanem.

O godz. 13.40 powiadomiono TOPR, że podczas zejścia znad Czarnego Stawu do M. Oka 42-letni turysta doznał urazu stawu skokowego. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w M. Oku, a z Centrali do pomocy w transporcie wyjechało 3 ratowników. Po udzieleniu I pomocy turystę w noszach przetransportowano do M. Oka i dalej samochodem przewieziono do szpitala.

O godz. 14.15 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że na Sarniej Skale znalazła samotnego 7-mio letniego chłopca, który zgubił rodziców. Ponieważ chłopczyk poinformował ją, że mieli iść do Dol. Białego, a turystka tam zamierza też schodzić, sprowadzi chłopca . Po pewnym czasie napotkała rodziców i przekazała im „zgubę”.

Sobota 29.07.

Po godz. 11-tej z Suchego Kondrackiego Wierchu przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Przed godz. 12 tą z Hali Gąsienicowej przetransportowano na Brzeziny 14-letniego chłopaka, skarżącego się na silne dolegliwości brzuszne i mocno osłabionego.

Tuż przed 14-tą do TOPR dotarła informacja, że idący Żlebem Kulczyńskiego turysta zgubił szlak, wszedł w eksponowane miejsce w  Rysie Zaruskiego , skąd nie jest w stanie się dalej ruszyć. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu przy turyście desantował się jeden z ratowników. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej, turysta wraz z ratownikiem został wciągnięty windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Koziej Dolinki. Ponieważ nic mu się nie stało tam po przyziemieniu został wysadzony na szlaku, skąd mógł już bezpiecznie kontynuować wycieczkę.

Po godz. 17-tej z Dol. Kondratowej do szpitala przewieziono turystę, który doznał urazu nogi.

Po godz. 20-tej ze Skupniowego Upłazu przetransportowano śmigłowcem do szpitala turystkę, która doznała urazu nogi.

Niedziela 30.07.

O godz.15.23 powiadomiono TOPR, że na szlaku na Zawrat na wysokości II łańcuchów 16- letni turysta doznał urazu nogi. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu turysty desantował się jeden z ratowników. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej turysta wraz z ratownikiem zostali windą wciągnięci na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.

W czasie działań pod Zawratem powiadomiono TOPR, że w Kobylarzowym Żlebie turystka została ugodzona kamieniem w klatkę piersiową. Ma problemy z oddychaniem. Po przetransportowaniu turysty spod Zawratu śmigłowiec poleciał do Kobylarzowego Żlebu. Tam na miejscu zdarzenia desantowali się ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turystkę w noszach francuskich wciągnięto windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.

W czasie tych działań do TOPR dotarła informacja, że na szlaku pomiędzy Czerwoną Przeł. a Dol. Strążyską  turystka złamała nogę. Z Centrali do Dol. Strążyskiej wyjechało 5-ciu ratowników, którzy o godz. 16.14 dotarli do oczekującej na pomoc turystki. Po zabezpieczeniu złamania, turystkę w noszach zniesiono na Polanę Strążyską i samochodem przewieziono do szpitala.

Przed godz. 17-tą z Morskiego Oka na Palenicę Białczańską przewieziono turystkę, która podczas zejścia z Przeł. pod Chłopkiem doznała urazu ręki.

Po godz. 19-tej z Dol. Kościeliskiej do szpitala przewieziono turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Po godz. 19.30 z 5-ciu Stawów przetransportowano śmigłowcem do szpitala mocno osłabioną turystkę, skarżącą się na silne dolegliwości żołądkowe.

Tuż przed 20-tą ratownicy HZS poprosili o przylot naszego śmigłowca do Dol. Mięguszowieckiej , gdzie pod progiem Kotlinki pod Wagą polska turystka doznała urazu nogi. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu rannej turystki. Po udzieleniu I pomocy i założeniu uprzęży ewakuacyjnej turystka wraz z ratownikiem została windą wciągnięta na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowana do szpitala w Zakopanem.

Przed 21-szą z Morskiego Oka na Palenicę Białczańską przetransportowano turystkę z urazem stawu skokowego

Na najbliższy tydzień przewidywana jest piękna słoneczna pogoda. Dopiero w niedzielę można w godzinach popołudniowych spodziewać się w Tatrach burzy. Takie warunki pozwolą na podejmowanie dłuższych wycieczek. Ponieważ ma być ciepło, wychodząc na wycieczki należy zabrać ze sobą sporo płynów do picia, by się nie odwodnić. Przed wyjściem należy w miejscu zamieszkania pozostawić informację o zmierzonej trasie wycieczki i przewidywanej godzinie powrotu. Ponieważ na najbardziej uczęszczanych szlakach będzie sporo turystów, prosimy by rodzice baczną uwagę zwracali na swoje pociechy, by się nie zgubiły.

                                                                                        Adam Marasek

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl