TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KRONIKA TOPR 27.03.2017

W minionym tygodniu w Tatrach  panowała iście kwietniowa, zmienna pogoda. Najpierw ocieplenie i wzrost zagrożenia lawinowego a pod koniec tygodnia ochłodzenie, które spowodowało, że zalegające mokre śniegi zamarzły, tworząc na powierzchni warstwę  twardej szreni, po której bez dobrej techniki chodzenia w rakach, było się trudno bezpiecznie poruszać. Doszło do poślizgnięć i upadków z wysokości. Ratownicy mieli wiele pracy.


Poniedziałek. 20.03.

O godz. 11.25. do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas schodzenia wraz z kolegą szlakiem trawersującym Dol. Buczynową  w kierunku Wielkiego Stawu w 5-ciu Stawach, zostali porwani przez lawinę. Dzwoniący zatrzymał się po kilku m, natomiast jego kolega zjechał przez próg  w kierunku Doliny Roztoki. Nie ma z nim kontaktu. Powiadomiono załogę śmigłowca by przygotowała się do lotu. Po kilku minutach ponowny telefon od turysty z informacją, że nawiązał kontakt telefoniczny z kolegą. Nic mu się nie stało. Będzie schodził do szlaku w Dol. Roztoki. W kierunku turysty wyruszył ratownik pełniący dyżur w Stawach, by po spotkaniu  ocenić jego faktyczny stan. Po dotarciu do turysty ratownik stwierdził, że poza niewielkimi otarciami turyście się nic nie stało i może samodzielnie kontynuować zejście. Wobec tego odwołano lot śmigłowca.

Po godz. 13-tej z Dol. Chochołowskiej do szpitala przetransportowano turystę, który doznał urazu stawu skokowego.

Wtorek 21.03.

O godz. 12.10 ratownicy HZS poprosili o przylot naszego śmigłowca w rejon Salatyna, z którego do Dol. Głębokiej zsunął się około 300 m po stromych, twardych śniegach narciarz skitourowy, doznając poważnego urazu głowy. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu miejsca zdarzenia. Po udzieleniu I pomocy ranny został w noszach francuskich wciągnięty windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do wylotu Dol. Żarskiej, gdzie przekazano go do śmigłowca słowackiego pogotowia. Przed godz. 14-tą śmigłowiec powrócił do Zakopanego.

Po godz. 14-tej z Hali Gąsienicowej na Psią Trawkę przetransportowano skuterem turystkę, która doznała urazu pachwiny. Dalej do szpitala turystkę przewieziono samochodem TOPR.

Czwartek 23.03.

Tuż przed 20-tą do TOPR zadzwonił pan informując,  że do tej pory z wycieczki najprawdopodobniej w rejon Hali Gąsienicowej nie powrócił jego znajomy. Jak się okazało około 15-tej umieścił on na Facebooku  zdjęcia, z których wynikało, że zrobił je na Świnickiej Przeł. z której najprawdopodobniej poszedł w kierunku Świnicy i Zawratu. Po sprawdzeniu schronisk z 5-ciu Stawów do Dol. Pod Kołem  i z Murowańca w kierunku Świnickiej Przeł. mieli wyruszyć pełniący tam dyżur ratownicy. O godz. 20.46 do TOPR zadzwonił dyżurujący w stacji kolejki na Kasprowym pracownik PKL informując, że  do dolnej stacji kolejki krzesełkowej na Gąsienicowej włamał się jakiś turysta, który przez wewnętrzny telefon PKL poinformował, że jest po wypadku, ma problemy ze wzrokiem i prosi o pomoc. Tam z Murowańca skuterem udał się ratownik. Po dotarciu na miejsce okazało się, że jest to poszukiwany turysta, który w wyniku osunięcia się po stromych śniegach doznał urazu głowy, ma problemy ze wzrokiem. Po udzieleniu I pomocy turystę zwieziono skuterem do Psiej Trawki i dalej karetką TOPR do szpitala.

Piątek 24.03.

Po godz. 12-tej z M. Oka do szpitala przetransportowano turystę z urazem nogi.

Sobota. 24.03.

O godz. 11.24 do TOPR zadzwonił turysta wędrujący na Jarząbczy Wierch, że z rejonu Niskiej Przeł. zeszła lawina, która mogła porwać jakiegoś człowieka, którego przedtem widział w tamtym rejonie . ( turysta nie widział samego zejścia lawiny, gdyż przez pewien czas znajdował się po wschodniej stronie grani Jarząbczego Wierchu). W tamten rejon w 3 lotach przewieziono 18 ratowników i 3 psy lawinowe i rozpoczęto przeszukiwanie lawiniska. Poszukiwania prowadzono do godz. 15-tej. Nie natrafiono na żaden ślad ewentualnie porwanego turysty.

Tuż po informacji o lawinie w Jarząbczej  o godz. 11.33 do Centrali TOPR zadzwonił turysta informując  o wypadku w rejonie szlaku na Rysy. Ze zgłoszenia wynikało, że jedna osoba zsuwała się po stromych , twardych śniegach z okoli Buli pod Rysami i w okolicy „Kamienia” uderzyła w drugiego turystę. W wyniku tego zderzenia jedna osoba znajduje się w przy „Kamieniu”, ma ranę głowy i jest poobijana, natomiast druga osoba zsunęła się  dalej w dół, w kierunku Czarnego Stawu. Zgłaszający jej nie widzi i nie może z nią nawiązać kontaktu głosowego. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się powyżej Czarnego Stawu, w miejscu, gdzie leżał turysta, którego podtrzymywali przed dalszym zsuwaniem się inni, będący w pobliżu turyści. Jak się okazało turysta był, głęboko nieprzytomny, z poważnymi urazami głowy, klatki piersiowej . Po udzieleniu I pomocy turystę  umieszczono w materacu próżniowym i tak włożono do noszy francuskich, w którym wraz z ratownikiem został wciągnięty windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do Zakopanego, gdzie na lądowisku  został o godz. 12.15 przekazany załodze karetki S. Drugi zgłaszający wypadek turysta, który nie potrzebował pomocy o własnych siłach zszedł spod „Kamienia” do schroniska nad M. Okiem. 

O godz. 13.40 powiadomiono TOPR, ze podczas zjazdu na nartach ze Świnickiej Przeł. do Świnickiej Kotlinki narciarz skitourowy doznał bolesnego urazu barku. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantował się jeden z ratowników. Po opatrzeniu, kontuzjowany narciarz został sprowadzony w dogodne do podebrania miejsce, skąd wraz z ratownikiem został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

O godz. 15.25 do TOPR zadzwonił turysta informując, że jest na Przeł. pod Kopą Kondracką. Jakoś udało mu się bezpiecznie tam wejść, ale nie zejdzie bo nie ma raków ani czekana  a szlak jest pokryty lodem i twardym śniegiem. Prosi o pomoc. Turystę śmigłowcem przetransportowano do Zakopanego.

Niedziela 26.03.

O godz. 5.20 do TOPR zadzwonił jakiś mężczyzna, informując o lawinie pod Rysami.  Zaalarmowano załogę śmigłowca, by przygotowali się do lotu. Z Morskiego Oka w tamten rejon celem sprawdzenia co się stało miał wyruszyć pełniący tam dyżur ratownik. Wezwano by na Centralę stawili się ratownicy. Po kolejnych rozmowach z dzwoniącym mężczyzną można było stwierdzić, że dzwoniący pląta się w zeznaniach i najprawdopodobniej jest to człowiek chory psychicznie.  Powiadomiono policję. Okazało się, że mężczyzna dzwonił z Raciborza. Wobec tego odwołano działania .

O godz. 11.26 do TOPR zadzwonił turysta informując, że z grani pomiędzy Tomanową Przeł. a Tomanowym Wierchem, do Dol. Tomanowej Liptowskiej spadł ( jego znajomy, jakiś inny turysta?) , nie rusza się. Dzwoniący nie jest w stanie do niego dojść. Wystartował śmigłowiec. Po przyziemieniu w rejonie Tomanowej Przeł. ratownicy udali się na miejsce zdarzenia. Okazało się , że turysta w wyniku upadku stromym, zaśniezonym i poprzetykanym wystającymi kamieniami zboczem, doznał poważnych urazów kręgosłupa, kończyn, klatki piersiowej,  mocnych potłuczeń i otarć. Po udzieleniu I pomocy rannego umieszczono na desce ortopedycznej, włożono do noszy, w których wraz z ratownikiem został wciągnięty windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca i  przetransportowano do Zakopanego. Tam na lądowisku przełożono go do śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, którym został przetransportowany do specjalistycznego szpitala w Krakowie.

Po godz. 17-tej powiadomiono ratowników, że w Dol. Pod Kołem narciarka skitourowa doznała urazu nogi. Poszkodowaną po udzieleniu I pomocy śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

W najbliższym tygodniu należy spodziewać się ocieplenia. W dzień na wysokości 2000 m temperatury mają być powyżej a nocą poniżej zera. Tak więc w wyższych partiach Tatr, zwłaszcza po płn. stronie śniegi mogą być twarde i miejscowo zalodzone. Wyruszając na wyżej położone szlaki należy mieć sprzęt zimowy i przede wszystkim dobrą umiejętność posługiwania się nim.
                                            Adam Marasek

 

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl