TOPR realizuje zadania ratownictwa górskiego dzięki środkom finansowym MSWiA

 

KOMUNIKAT LAWINOWY 

 

Z dniem 2017-05-16 TOPR zawiesza wydawanie komunikatów lawinowych do czasu pojawienia się zagrożenia lawinowego.

Kronika TOPR 26.02.2017

Sporo się działo w Tatrach w minionym tygodniu. Załamanie pogody, wiatr halny , którego prędkość przekraczała w porywach 130-140 km/godz. ograniczona widoczność i wzrost zagrożenia lawinowego spowodowały, że ratownicy mieli sporo pracy.

Niedziela 19.02.

Przed 18-tą do TOPR zadzwonili turyści informując, że schodząc w czteroosobowej grupie z Krzyżnego do 5-ciu Stawów utknęli w trudnym terenie. Proszą o pomoc. Ze schroniska w Stawach  wyruszył w tamten rejon ratownik a z Centrali do 5-ciu Stawów wyruszyła 5-cio osobowa grupa wsparcia. O godz. 19.47 ratownik dotarł do oczekujących na pomoc turystów. Okazało się, ze są oni w dość dobrej formie. Ratownik zaczął ich sprowadzać w kierunku schroniska.  O 21.15 dotarli również do nich ratownicy, którzy wyruszyli z Centrali. O 22.35 turyści wraz z ratownikami dotarli do schroniska w Stawach.

Poniedziałek 20.02.

O godz. 12.51 do TOPR zadzwoniła turystka informując, że idąc na Kalatówki , w rejonie Klasztoru Albertynek upadła  doznając urazu barku i obojczyka. Ma trudności z oddychaniem. Z pomocą pospieszyło dwóch ratowników, którzy po dotarciu udzielili rannej I pomocy i następnie zawieźli ją do szpitala.

O godz. 12.52 do Centrali dotarła informacja, że  w rejonie Buli pod Rysami zsunął się około 200 m stromym żlebem jakiś turysta. Potrzebna pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu w pobliżu miejsca zdarzenia desantowali się dwaj ratownicy. Po udzieleniu I pomocy turysta został windą wciągnięty na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowany do szpitala.

Wtorek 21.02.

Po godz. 12-tej z Hali Gąsienicowej do szpitala przewieziono turystę, który wędrując w tamtym rejonie doznał urazu kolana.

O godz. 14.25 powiadomiono TOPR, że wczoraj z 5-ciu Stawów wyszedł w kierunku Zawratu turysta, który miał zanocować na Zawracie i 21.02.  przed 15-tą miał dotrzeć do Betlejemki. Jego telefon nie odpowiada. Sprawdzono schroniska- poszukiwany tam nie dotarł.
Z 5-ciu Stawów i z Murowańca w rejon Zawratu wyruszyli pełniący tam dyżur ratownicy. O godz. 16.25 ratownicy, którzy wyruszyli z Hali Gąsienicowej spotkali poszukiwanego turystę w rejonie Zmarzłego Stawu, któremu nic nie było, tylko wędrując powoli spóźnił się na umówione spotkanie, a ponieważ wyładował mu się telefon, nie miał jak o tym poinformować dziewczyny, która wszczęła alarm. Ratownicy z poszukiwanym o 17-tej dotarli do Murowańca.

W trakcie działań pod Zawratem o godz. 14.55 do TOPR zadzwonił  turysta informując, że wraz z kolegą są na Kondrackiej Przeł. Ze względu na zimny, wychładzający wiatr i trudne warunki boją się sami schodzić na Kondratową, proszą o pomoc. Z Centrali w tamten rejon wyruszyło dwóch ratowników, którzy o 16.26 dotarli na Kondracką Przeł. nie odnajdując tam poszukiwanych turystów.  Wyruszyli więc na poszukiwania pod Kopułę Giewontu, a gdy i tam nie napotkali turystów, wyruszyli w kierunku Kopy Kondrackiej. Z Centrali na poszukiwania do Dol. Małej Łąki wyruszyło kolejnych dwóch ratowników, licząc, że może tam zaczęli schodzić turyści. W międzyczasie próbowano dodzwonić się do turystów, bez rezultatu. Ponieważ poszukiwania nie przyniosły rezultatu poproszono policję o namierzenie ich telefonu. O godz. 18.45 turyści przysłali SMS-a, że są już na dole i nie potrzebują pomocy. Wobec tego odwołano ratowników, którzy o 21-szej powrócili na Centralę .Poszukiwania turystów było prowadzone w trudnych warunkach, przy silnie wiejącym wietrze, ograniczonej widoczności i wzrastającym zagrożeniu lawinowym. Dziwi niefrasobliwość turystów, którzy, gdy nie chcieli czekać na ratowników powinni telefonicznie o tym poinformować TOPR. A tak kilku ratowników zupełnie niepotrzebnie przez kilka godzin prowadziło poszukiwania.

Środa 22.02.

Przed godz. 13-tą, na prośbę pogotowia, ze Starego Bystrego do szpitala w Nowym Targu, przetransportowano śmigłowcem mieszkańca tej miejscowości, który upadając ze schodów doznał poważnych wielonarządowych, zagrażających życiu obrażeń.

O godz. 14.28 do TOPR zadzwonił turysta informując, że wraz z kolegą  są na Rakoniu. Ze względu na trudne warunki nie są w stanie zejść w dół. Proszą o pomoc. Z Centrali do Dol. Chochołowskiej wyruszyło 3 ratowników, którzy o godz. 17.16 dotarli na Rakoń do oczekujących tam turystów. Ponieważ turyści byli w dobrej formie sprowadzono ich w bezpieczne miejsce do Dol. Wyżniej Chochołowskiej, skąd turyści samodzielnie dotarli do schroniska.

W czasie tych działań do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z Ciemniaka na Zahradziska zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” udało się namierzyć turystę…. W Dol. Mułowej. Polecono mu by pozostał w miejscu , w którym jest, gdyż jest to skomplikowany, topograficznie teren, a dalsze poruszanie może doprowadzić do upadku progiem Doliny.  Wystartował śmigłowiec. Ze względu na trudne warunki, silny wiatr i ograniczoną widoczność, nie udało się dolecieć do turysty. 3 ratownicy desantowali się na Polanie pod Piecem. Ze względu na zapadający zmrok, silny wiatr,  wzrastające zagrożenie lawinowe  (pękanie nawianego, niezwiązanego z podłożem śniegu) ratownicy poprosili o kolejną grupę wsparcia. Po nawiązaniu kontaktu telefonicznego z turystą, który poinformował, że ma śpiwór i jest w dobrej formie poproszono go by jak da radę wykopał jamę w śniegu i przeczekał tam do rana, oszczędzał baterię w telefonie, tak by była z nim łączność. Przed 22-gą ratownicy powrócili do Centrali.

Czwartek 23.02.

Na 4-tą rano zorganizowano 24-osobową grupę ratowników, którzy zaopatrzeni w odpowiedni sprzęt lawinowy, transportowy i asekuracyjny wyjechali do Dol. Koscieliskiej. Na wszelki wypadek powiadomiono oddział hipotermii. Na 6-tą rano wezwano załogę śmigłowca licząc, że z chwilą poprawy warunków uda się śmigłowcem dotrzeć do turysty. O godz. 6.32 wystartował śmigłowiec. Dzięki kunsztowi pilotów udało się dolecieć i przyziemić w pobliżu turysty. Po zabraniu go na pokład o godz. 6.48 śmigłowiec wylądował  w bazie przy szpitalu. Okazało się, że turysta chłodną, wietrzną noc zniósł dość dobrze. Z chwilą dotarcia do niego ratowników jego temp. Ciała wynosiła 35 stopni. Jak się okazało turysta miał ze sobą GPS, ale wyczerpały się w nim baterie i turysta pobłądził. Warto więc oprócz elektronicznych gadżetów mieć zawsze ze sobą kompas i mapę, co pozwoli samodzielnie wyjść z opresji.

Po godz. 13-tej z Kalatówek do szpitala przewieziono 7-letnie dziecko, które doznało urazu kolana.

O godz. 16.09 do TOPR zadzwonił turysta informując, że schodząc ze Świnicy w kierunku Hali Gąsienicowej zgubił szlak. Dzięki aplikacji „Na Ratunek” udało się namierzyć turystę, który znajdował się w lesie w pobliżu szlaku z Hali na Krzyżne. Naprowadzono go na szlak. O 17-tej turysta dotarł do Murowańca.

Po godz. 16.30 z Hali Gąsienicowej do szpitala przetransportowano taternika, który doznał rany głowy wymagającej interwencji chirurga.

Sobota 23.02.

Tuż po 9-tej do TOPR zadzwoniła matka taternika informując, że jej syn wyjechał we czwartek do Zakopanego, miał dojść na Halę Gąsienicową a w piątek miał się iść wspinać. Nie ma z nim żadnego kontaktu. Matka podała numer komórki syna. Policja ustaliła, że telefon logował się po stronie Słowacji. O 11.57 do TOPR ponownie zadzwoniła matka informując, że przed chwilą zadzwonił do niej syn. Jest na Słowacji. Nie miał zasięgu i nie mógł się dodzwonić.

Po godzinie 10-tej odebrano wielokrotny sygnał próby połączenia z numerem ratunkowym. Ponieważ próby połączenia były wykonywane z wykorzystaniem aplikacji „ratunek”  dane lokalizacyjne wskazywały na rejon Wołowca w Tatrach Zachodnich. Nie udało się jednak nawiązać bezpośredniego połączenia. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu pod Wołowcem desantowało się 4 ratowników i pies lawinowy. Również z powietrza sprawdzono domniemane miejsce zdarzenia. Nie natrafiono jednak na żaden ślad osoby potrzebującej pomocy. Wobec tego odwołano poszukiwania. Dopiero następnego dnia ustalono, że turysta dotarł do schroniska w dolinie Chochołowskiej i niestety nie przekazał informacji, że pomoc nie była potrzebna.

Niedziela 26.02.

Po godz. 7.30 z Dol. Chochołowskiej do szpitala przewieziono turystę, który odmroził palce u rąk.

Tuż przed 8-mą do TOPR zadzwonił turysta informując, że podczas zejścia z 5-ciu Stawów będąc poniżej Progu doznał urazu stawu skokowego. Nie zejdzie o własnych siłach. Z pomocą pospieszyli dwaj ratownicy, którzy skuterem zwieźli turystę na Wodogrzmoty i dalej samochodem do szpitala.

Po godz. 14-tej z Dol. Jarząbczej do szpitala przetransportowano  narciarkę skiturową, która doznała urazu nogi.

Koniec zimowych ferii, czasu w którym ratownicy pełniący dyżury w stacjach narciarskich mieli wiele pracy. Doszło do sporej liczby wypadków. Miejmy nadzieję, ze teraz na Podhale i w Tatry na narty przyjadą jeżdżący rozsądniej narciarze.

Na najbliższy tydzień w Tatrach będzie niewielki mróz, również niewielki opad śniegu, ale za to dość mocny wiatr, który w połączeniu z opadem może powodować wzrost zagrożenia lawinowego.

Przed wyruszeniem w góry należy zapoznać się z aktualnymi warunkami , w  tym z zagrożeniem lawinowym i aktualną prognozą pogody. Stosownie do warunków należy planować tatrzańskie wycieczki.
                                                  Adam Marasek

Fundacja TOPR

  

Aplkacja Ratunek

 

www.bezpieczniewgory.pl

http://lawinoweabc.pl