To był wietrzny , ale w sumie pogodny tydzień. Halny rozprawił się z zalegającym śniegiem. Pomogło mu świecące przez większą część tygodnia słońce. Po Tatrach  wędrowało jak na tę porę roku sporo turystów. Piękne jesienne kolory dodawały uroku tym wędrówkom.

Wtorek 19.10.

Przed 7.30 do TOPR zdzwonił jeden turysta z 5-cio osobowej grupy, która przez Dol. Pustą podchodziła na Kozią Przeł. informując, że jedna z uczestniczek podchodząc upadła  rozcięła łuk brwiowy. Mocno krwawi, potrzebny transport do szpitala. Współtowarzysze wycieczki zatamowali krwawienie i sprowadzili ją poniżej wylotu Dolinki. Wystartował śmigłowiec, którym turystkę przetransportowano do szpitala.

Środa 20.10.

Po godz. 8.40 do Centrali TOPR zadzwonił turysta informując, że jest nad Czarnym Stawem pod Rysami. Przed chwilą w wyniku poślizgnięcia i upadku doznał urazu nogi. Nie jest w stanie dalej samodzielnie się poruszać, potrzebuje pomocy. Turystę śmigłowcem przetransportowano do szpitala.

Po godz.13.20 powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku z Tamy na Nosal, niedaleko wierzchołka, znajduje się 10-cio letni chłopak, który doznał blokady psychomotorycznej. Nie jest w stanie samodzielnie zejść. Z Centrali wyjechało 3 ratowników, którzy przed 14-tą dotarli na miejsce. Asekurując sprowadzili chłopca szlakiem do Tamy.

Przed godz. 17-tą z Murowańca na Brzeziny zwieziono turystkę, która doznała urazu kolana.

Tuż po 17-tej do TOPR zadzwoniła turystka  informując, że w rejonie Kondrackiej Przeł. Wyżniej znajduje się prawdopodobnie „ naćpany” lub pijany mężczyzna. Słania się na nogach, potrzebna pomoc. O zdarzeniu powiadomiono Straż Parku a z Centrali na Halę Kondratową wyjechało 3 ratowników, którzy po 18.30 dotarli na miejsce. Ze względu na stan  mężczyzny (nieprzytomny, ślinotok),  poproszono o wsparcie. Z Centrali na Kondratową wyjechało 12-ratowników, którzy po 20-tej dotarli na miejsce. Po udzieleniu I pomocy, asekurując sprowadzono mężczyznę na Halę Kondratową i dalej samochodem przewieziono go do szpitala.

Czwartek 21.10.

Po godz. 12.20 zadzwonił mieszkaniec Podhala informując, że podczas zejścia z rejonu Mnichów Chochołowskich został pogryziony przez niedźwiedzia. Ma rany nogi. Powoli schodzi na Polanę Chochołowska, ale ze względu na krwawienie z ran prosi o transport do szpitala.  Z Centrali do Dol. Chochołowskiej karetką terenową wyjechało 2 ratowników, którzy przed 13.15 dotarli na Polanę Chochołowską, na której czekał na nich poszkodowany. Po zaopatrzeniu został on przewieziony do szpitala.

Po godz. 17-tej z Wiktorówek do szpitala ratownicy przewieźli 14-letnią turystkę, która doznała urazu stawu skokowego.

Piątek 22.10.

Po godz. 14-tej z Włosienicy przewieziono na Wierch Poroniec uczestniczkę szkolnej wycieczki skarżącej się na silny ból brzucha. Dalej do szpitala miała być przewieziono własnym transportem.

Przed godz. 18-tą z Dol. Kondratowej na parking na Rondzie przewieziono 75-letniego turystę, który schodząc z Kondrackiej Przeł. upadł doznając ran głowy i dłoni. Z parkingu do szpitala miał się udać własnym transportem.

 Sobota 23.10.

Przed godz. 14.45 do TOPR zadzwonił mężczyzna informując, że wraz z kolegą schodzili z Kasprowego do Murowańca zielonym szlakiem. Kolega będący pod wpływem alkoholu przewrócił się i doznał urazu ( stłuczenia? ) obydwu kolan. Potrzebuje pomocy. Wystartował śmigłowiec. Okazało się, że „turystom” pomyliły się kierunki i zamiast do Murowańca schodzili w kierunku Myślenickich Turni. Mniej więcej na wysokości 1650 m dostrzeżono potrzebującego pomocy mężczyznę. Tam desantowali się ratownicy. Po założeniu uprzęży ewakuacyjnej „turystę” wraz z towarzyszącym mu ratownikiem windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do szpitala.

Przed godz. 17-tą powiadomiono Centralę TOPR, że na szlaku z Kasprowego do Murowańca , na trawersie Beskidu, 25-letni turysta upadł i złamał nogę . Został on  śmigłowcem przetransportowany do szpitala.

O 17.20 do TOPR zadzwonił turysta informując, że przez Czerwone Wierchy dotarł do schroniska na Kondratowej. Długą wycieczką mocno nadwyrężył kolano. Nie dojdzie do Kuźnic, prosi o pomoc. Turystę samochodem zwieziono do Zakopanego.

Po godz. 18.40 do TOPR zadzwonił turysta przekazując, że w dwie osoby wyszli z Kuźnic niebieskim szlakiem z zamiarem dojścia na Kondratową. Zgubili szlak, doszli do dolnej stacji jakiegoś wyciągu. Nie wiedzą gdzie są proszą o pomoc. Okazało się, że turyści doszli do dolnej stacji wyciągu na Goryczkowej. Ze względu na zapadający zmrok, żeby dalej nie błądzili, zostali zwiezieni do Kuźnic.  

Niedziela 24.10.

Przed godz. 18-tą powiadomiono Centralę TOPR, że na Karczmisku znajduję się turystka, która doznała urazu stawu skokowego. Z Hali wyruszył pełniący tam dyżur ratownik. Z Centrali do pomocy w transporcie wyjechało 5-ciu ratowników. Po zaopatrzeniu turystę zniesiono do Murowańca i dalej samochodem przewieziono do szpitala.

W tym czasie z Morskiego Oka do szpitala przewieziono turystkę, która schodząc schodkami nad M. Oko upadła doznając urazu szyi i kości ramieniowej. Po zaopatrzeniu turystkę przewieziono do szpitala.

Na najbliższy tydzień w Tatrach przewidywane są słoneczne dni. W wyższych partiach w dzień przewidywane są  niewielkie dodatnie temperatury. Nocą temperatura ma spadać do kilku stopni poniżej zera. Na szlakach  zwłaszcza po płn. stronie należy spodziewać się zalodzeń. Wędrując trzeba zachować dużą ostrożność, tak, żeby nie poślizgnąć się i nie upaść. Dni są coraz krótsze. W plecaku trzeba mieć czołówkę, by w razie gdy wycieczka nam się przedłuży było czym oświetlić drogę.

                                        Adam Marasek